Malujemy trudne wnętrza24 marca 2012

malujemy-trudne-wnetrza

Wąski, za wysoki, nieforemny, słabo oświetlony. Jeśli przyjrzeć się domostwom, w których żyjemy, łatwo dojść do wniosku, że tak na prawdę nie ma wnętrz idealnych. Na szczęście kilka wprawnych ruchów pędzla i dobór odpowiedniej barwy potrafi czynić cuda.

Małe, ciemne klitki

Niewielkie pokoiki, w którym w dodatku okna – o zgrozo! – wychodzą na wschód czy północ, to prawdziwe utrapienie mieszkańców klasycznych blokowisk. Co zatem zrobić, by nieco rozświetlić małe klitki? W tym przypadku doskonale sprawdza się żółte odcienie. To barwa, która nie tylko nadaje wnętrzom ułudy światła, ale również optycznie powiększa przestrzeń. Im mniejsze pomieszczenie do wymalowania, tym jaśniejsze i cieplejszy odcień żółci powinniśmy zastosować. Wszelkie dodatki wykańczamy wówczas kremową bielą, stosujemy również srebro, czyli metaliczne elementy (klamki, karnisze itp.). Dzięki tym zabiegom optycznie zwiększamy sobie metraż, a do tego ocieplamy z reguły niedoświetlone wnętrze.

Za jasno i za wysoko

Jeśli okna Twojego mieszkania wychodzą na południe, z pewnością nie masz problemów z brakiem słońca. Narzekać możesz co najwyżej na jego nadmiar. W tym przypadku doskonale sprawdzą się barwy chłodne – np. pastelowe błękity. Uważajmy tylko, by nie przesadzić z błękitem, który w zastosowany w nadmiarze może nieco „uśpić” nasze zmysły. Warto więc na poziomie wykańczania pokoju przełamać go niebieskimi odcieniami, bielą, ewentualnie beżem. Jeśli z kolei niekomfortowo czujemy się z naszym zbyt wysokim sufitem, można optycznie obniżyć jego wysokość. Najprostszą sztuczką będzie tutaj zastosowanie wąskiego poziomego pasy, który prowadzimy na ścianie ok. 40 cm od sufitu. Takie paski świetnie obniżają wnętrza, o czym warto na wszelki wypadek pamiętać, stosując ów zabieg w niskich stropach.

Wąsko i ciemno

W takich przestrzeniach warto sięgać po zieleń. To barwa, która pozornie powiększa wnętrze, a dodatkowo wpompowuje w nią spora dawkę energii. Do malowania wnętrz wąskich i słabo oświetlonych najlepiej używać ciepłych, intensywnych odcieni. Dobrze wypadnie w tym przypadku barwa niedojrzałej cytryny i wiosennej trawy. To barwy, które dodają pozytywnej energii i zarazem odprężają. Ale używajmy ich z umiarem – pomalujmy tylko jedną ze ścian, lub pobawmy się różnymi odcieniami. W tym przypadku również sprawdzą się poziome pasy, które wydłużą węższe ściany. A jeśli dodamy na podłodze biały, 15-centymetrowy cokolik, wnętrze jeszcze bardziej zyska na przestronności.

Jasno, ale nisko

Takie przestrzenie dopuszczają nieco śmielsze rozwiązania. Nie dość, że bez obaw możemy sięgać po ciemniejsze barwy, to jeszcze możemy zestawiać je kontrastowo. Jeśli najbardziej doskwiera nam brak przestrzeni, użyjmy pasów, ale tym razem pionowych. To rozwiązanie radykalne, ale skutecznie podwyższają optycznie niskie sufity. Pamiętajmy jednak, że nadmiar pasów może męczyć nasze oczy. Wystarczy, że zastosujemy je na jednej, góra dwóch ścianach. Dodatkowo użyjmy 5-6 różnych barw, a paski niech mają różne szerokości.

Prześlij dalej