Kitesurfingowy raj na południu Hiszpanii25 marca 2012

kitesurfingowy-raj-na-poludniu-hiszpanii

Takie miejsce w Europie jest tylko jedno. Tylko jedna może być bowiem kontynentalna stolica sportów wodnych – kitesurfingu, windsurfingu i surfingu. Tytuł ten należy do niewielkiego miasteczka, które od bram Afryki dzieli zaledwie kilkanaście kilometrów. Do Tarify.

Jaka jest najdalej na południe wysunięta miejscowość kontynentalnej Europy, położona nad Cieśniną Gibraltarską, dzielącą kontynent europejski i afrykański oraz łączącą Morze Śródziemne z Oceanem Atlantyckim? Wyjątkowa. Z absolutnie niezapomnianymi widokami. Marokańskim szczytem Dżabal Musa w oddali. Błękitnym niebem usianym kitami o zapierających dech w piersi kolorach. Mieniącym się w promieniach słońca oceanem, pełnym mniejszych i większych żagli. Orzeźwiającym wiatrem i falami.

Rajski wypoczynek

Tarifa jest wymarzoną destynacją dla prawdziwych miłośników sportów wodnych, którzy licznie przybywają tutaj ze swoimi sprzętami (deskami, kitami i żaglami), aby skorzystać z idealnych warunków do ich uprawiania. Te zaś daje przede wszystkim silnie wiejący tutaj wiatr. Tarifa spodoba się też miłośnikom innych form aktywnego wypoczynku, np. jazdy konnej po plaży. Można tu obserwować delfiny (podczas wycieczki statkiem) albo udać się na zakupowe szaleństwo do Maroko.

Miejsce zachwyci miłośników natury. Nieczęsto zdarza się bowiem, że góry i ocean pojawiają się w swoim towarzystwie. „Dodatkowo“ są jeszcze bajeczne plaże. Szerokie, z jasnym, delikatnym piaskiem. Uraczy tych, którzy lubią podglądać życie tubylców (za dnia toczące się na plaży, wieczorem zaś na ulicy) i tych, którzy lubią ich poznawać. W miłą pogawędkę można wdać się dosłownie wszędzie. Rodowici mieszkańcy miasta oraz ci, którzy przybyli tutaj z różnych stron świata i znaleźli swoje miejsce na ziemi, są niesamowicie ciekawi szczegółów naszej wizyty i powodów, dla których właśnie tutaj przyjechaliśmy na wakacje. Z pasją opowiadają też o swoim życiu na południowym krańcu Hiszpanii. Słuchając zaś tych opowieści ma się wrażenie, ba!, jest się pewnym, że żaden z mieszkańców Tarify nie znalazł się w niej przypadkowo.

Przypadkowo nie pojawiła się tu również Beata Mielcarek, instruktorka kitesurfungu oraz właścicielka firmy Tarifa 4 Fun, pośredniczącej w rezerwacji aktywności sportowo-rekreacyjnych na miejscu. Ta przyjechała do Tarify trzy lata temu i z miłości do niej została. Zapytana, na czym polega magia miejsca, odpowiada: „Siadam sobie na pięknej, piaszczystej plaży. Naprzeciwko jest ocean z krystalicznie czystą wodą. Patrząc w lewo, przed oczami ukazuje mi się górzyste wybrzeże Afryki i jeszcze miasteczko Tarifa wraz z jego wyspą. Patrząc w prawo, widzę piękną białą wydmę. Za plecami mam góry, stanowiące część parku naturalnego cieśniny. Tych samych widoków, choć z innego punktu widzenia, doświadczam, pływając na kitesurfingu czy windsurfingu, kilkadziesiąt metrów od brzegu. Poza nimi jest jeszcze słońce, wiatr, świadczący o sile natury oraz możliwość uprawiania turystykej aktywnej. Mam to wszystko tutaj. To jest mój raj”.

Szaleństwo dla każdego

Wodny sport już od kilku lat robi furorę na całym świecie. Choć zdawać by się mogło, że aby go uprawiać potrzebne są pewne predyspozycje, tak naprawdę kitesurferem może być każdy. Nie wymaga on bowiem wyjątkowej kondycji fizycznej. Jedynym ograniczeniem jest wiek (nie mniej niż 7 lat) oraz waga (nie mniej niż 40 kg). W tym wodnym sporcie chodzi o to, aby poprzez połączenie deski (która znajduje się pod stopami), ze sterowaniem latawca (znajdującego się w powietrzu) zostać przez niego pociągniętym po powierzchni wody. Trzeba przyznać, że perspektywa nauczenia się wykonywać niesamowitych powietrznych skoków, może być kusząca. O tym jak wygląda nauka wodnego sportu w Tarifie Beata Mielcarek mówi: “Podstawowy kurs trwa 2-3 dni, około 3-4 godzin dziennie. W tym czasie poznajemy ogólne zasady bezpieczeństwa, uczymy się montować sprzęt, sterować latawcem na plaży i w wodzie, koordynować deskę z latawcem, startować z niej w wodzie, na oraz zatrzymywać się. Po kursie, każdy z uczestników otrzymuje międzynarodową kartę IKO (International Kiteboarding Organization), która potwierdza poziom umiejętności w kitesurfingu. Potem można wynająć sprzęt i praktykować samodzielnie (pod stałą kontrolą instruktora) lub kontynuować naukę na kursie dla średniozaawansowanych. W czasie tygodniowego pobytu połączonego z codzienną praktyką, jesteśmy w stanie przepłynąć od kilkunastu do kilkudziesięciu metrów do zatrzymania. Reszta to praktyka. Jak wszystko w życiu“.
Aby więc wybrać najlepszą szkołkę kitesurfingu dla siebie i mieć pewność, że spełnia ona wszelkie wymogi bezpieczeństwa oraz posiada kadrę wykwalifikowanych instruktorów, warto skorzystać z pomocy kogoś, kto z urokliwego hiszpańskiego miasteczka, już dawno uczynił swój dom.

Szczegółowe informacje można uzyskać na stronie www.tarifa4fun.pl

Prześlij dalej