Semantyka barw, czyli co nam mówią kolory leków19 grudnia 2011

Jeszcze do połowy ubiegłego stulecia tabletki zawierały wyłącznie substancję czynną, były okrągłe, a do tego jednakowej barwy. Aktualnie przemysł farmaceutyczny wykorzystuje ok. 80 tysięcy odcieni kolorystycznych. Co więcej, każda z tych barw ma ściśle określoną funkcję i zakodowany konkretny przekaz.

Trudno byłoby znaleźć dziś człowieka, który nigdy w życiu nie zażył choćby jednej pigułki. Wbrew pozorom, o wiele łatwiejszym zadaniem byłoby zliczenie wszystkich aktualnie wykorzystywanych do ich produkcji barw. Lub też oszacowanie liczby pacjentów, których farmakoterapia sprowadza się do codziennego przyjmowania tabletek w ilości przewyższającej liczbę kolorów tęczy. To właśnie barwy i odcienie pomagają im często w identyfikacji stosowanych przez nich przeróżnych preparatów. Kolor sam w sobie nie ma rzecz jasna wartości terapeutycznej. Okazuje się jednak, że jego zastosowanie w danym preparacie ma swoje konkretne uzasadnienie i jest nierozerwalnie związane z leczniczym działaniem danej substancji.

Kolor a compliance

Śledząc dzieje współczesnej farmacji zauważymy, że dopiero w latach 60. ubiegłego wieku producenci leków zaczęli masowo wykorzystywać rozmaite żele i żelatyny mieniące się najróżniejszymi barwami. Zamysł tego działania był ściśle określony – chodziło o odróżnienie dostępnych na rynku preparatów z segmentu tzw. wolnej sprzedaży od produktów wydawanych na receptę. Ponadto w grę wchodził też czynnik psychologiczny – ówcześni producenci, stawiając sobie za cel dobro pacjentów, doszli do wniosku, że większość z nich musi czuć się niekomfortowo, gdy na różnego rodzaju dolegliwości stosuje identycznie wyglądające pigułki. Z czasem postanowiono także zająć się kwestią nieprzyjemnego smaku i zapachu substancji czynnych obecnych w lekach. Dziś, w dobie compliance, zarówno farmaceuci, jak i lekarze coraz częściej pochylają się nad zagadnieniem koloru leku, upatrując w nim szansę na przełamanie powszechnej niesubordynacji pacjenta, w stosunku do zaordynowanej farmakoterapii. Kolejne badania każą bowiem sądzić, że stosowanie odpowiednich kolorów w odniesieniu do konkretnych preparatów ma ogromne znaczenie i to nie tylko w kwestii odróżniania poszczególnych substancji leczniczych. Chorzy zdecydowanie lepiej reagują bowiem na leki, których kolor odpowiada przewidywanym i spodziewanym efektom terapii. Tym samym teoria kolorów, o której śmiało można już dziś mówić na poziomie psychologii, przychodzi z pomocą w poznawaniu i rozumieniu oddziaływania poszczególnych substancji leczniczych.

Ostrzega i przypomina

Nasze preferencje odnośnie kolorów tylko pozornie są przypadkowe. W rzeczywistości barwa, po którą sięgamy, określa nasze nastroje, tęsknoty, a nawet głęboko skrywane problemy i potrzeby psychiczne. Zasadę tę dawno temu przyswoili sobie farmakopsycholodzy zatrudniani w przemyśle farmaceutycznym. To właśnie dzięki ich decyzjom na próżno dziś szukać w repertuarze współczesnych leków preparatów o barwie szarej bądź czarnej, które na co dzień mają raczej pejoratywne znaczenie i mogłyby przywodzić na myśl rzeczy, które ze zdrowiem mają niewiele wspólnego. Co innego pigułki w odcieniach zieleni, które wyraźnie sygnalizują obietnicę rychłej regeneracji. Kolor czerwony z kolei to domena preparatów o działaniu uspokajającym i rozluźniającym. Ale czerwień bywa też stymulantem. Tabletki, do produkcji których użyto czerwieni, wykazują często działanie pobudzająco-witalizujące. Zaś niezawodną i szybko przychodzącą ulgę zdaje się sugerować częste użycie różu w pigułkach przeciwbólowych.

Periodyk „International Journal of Biotechnology” przedstawił na swoich łamach wyniki badania, które dowiodło, że właściwości medyczne farmaceutyku to nie wszystko, na co pacjent zwraca uwagę podczas przyjmowania leków bez recepty. Badanie przeprowadzone przez R. K. Srivastavę z Uniwersytetu w Bombaju potwierdziły, że w przypadku preferencji konsumenckich obserwowanych wśród pacjentów sięgających po konkretne preparaty, oprócz właściwości terapeutycznych, niebagatelne znaczenie odgrywają cechy fizyczne leków (smak, wielkość, kształt i kolor). Blisko 75% badanych stwierdziło, iż preferuje czerwone i różowe tabletki. Dlaczego? Bo kolor ten kojarzy im się z ostrzeżeniem i przypomnieniem, aby przyjąć pigułkę. Co więcej, barwa leku wpływała na odczuwane doznania smakowe. Niezależnie od rzeczywistego smaku, różowe tabletki częściej były uważane za słodsze od pozostałych, żółte za słone, białe i niebieskie za gorzkie, a pomarańczowe za kwaśne.

Barwy na usługach marketingu

Rozprawiając o semantyce kolorów, które wykorzystuje dziś nowoczesny przemysł farmaceutyczny, nie sposób pominąć kwestii wizerunkowych, które w dobie wolnego rynku mają swój niekwestionowany udział w poruszanym zagadnieniu. Sygnałem, jaki wysyła do nas konkretny kolor pigułki, jest bowiem także komunikat mówiący wprost: „To ja jestem najlepszym z dostępnych na rynku preparatów!” Firmy farmaceutyczne stosują więc najróżniejsze odcienie kolorów przede wszystkim dla odróżnienia preparatów z własnego portfolio od produktów konkurencji i przykucia uwagi ich potencjalnych nabywców. Kolor pigułki staje się więc swoistą wizytówką i elementem rozpoznawczym danego preparatu oraz jego producenta. Na początku lat 60. ubiegłego wieku jedna z brytyjskich firm farmaceutycznych opracowała jeden z popularnych dziś leków przeciwzapalnych, przeciwbólowych i przeciwgorączkowych. Gdy w 1985 r. wygasła ochrona patentowa substancji czynnej, konkurencja na rynku nabrała tempa. Do tego stopnia, że jedna z wiodących kanadyjskich firm farmaceutycznych postanowiła nadać temu niesteroidowemu lekowi przeciwzapalnemu w postaci pigułek barwę pomarańczową. Uznano, że w ten sposób preparat będzie dobitnie sygnalizował, że jest rzekomo „najskuteczniejszą przeciwbólową tabletką na rynku”. Skąd taki wniosek? Bo zdaniem współczesnej psychologii zajmującej się teorią kolorów, pomarańczowy dostarcza energii układowi nerwowemu, ma ponadto korzystne działanie w przypadku nieprzyjemnych odczuć towarzyszących bólowi. Ważne są ponadto właściwości przeciwskurczowe tego koloru, odbieranego jako swoisty „ciepły promień”.

Symbolika kolorów:

Kolor mówi o naszych tęsknotach i chwilowych nastrojach, ale także o głęboko ukrytych w podświadomości potrzebach psychicznych. W swojej książceZrozumieć człowieka z wyglądu” Dariusz Tarczyński, psycholog specjalizujący się w analizie wyglądu, opisał skrótowo charakterystyczną dla kultury europejskiej symbolikę kilku podstawowych kolorów. W dużym uproszczeniu przedstawia się ona następująco:

  • biały – symbolizuje zachłanność na życie, potrzebę przestrzeni i docenienia przez innych,
  • szary – określa potrzebę równowagi i wyciszenia, to kolor skrywanych emocji,
  • pomarańczowy – symbolizuje dążenie do osiągnięcia celu, który odpowiada za nasze szczęście, ze względu na swoje „ciepło”, ma działanie rozkurczowe,
  • niebieski – mówi o potrzebie dokonań, tworzenia czegoś oryginalnego i docenianego, wyraża pragnienie, by inni dostrzegli naszą mądrość i kreatywność,
  • zielony – kolor nadziei, ale symbolizuje także kłopoty emocjonalne, potrzebę skupienia się na sobie i tęsknotę za równowagą wewnętrzną
  • czerwony – mówi o potrzebie aktywności emocjonalnej i fizycznej, może informować o słabym krążeniu krwi i niskim ciśnieniu,
  • żółty – informuje o potrzebie kontaktu z innymi i dążeniu do rozładowania problemów psychicznych, może wskazywać na kłopoty z przewodem pokarmowym na tle nerwowym.

Prześlij dalej