Miasta na wolnym biegu28 listopada 2011

miasta-na-wolnym-biegu

Bez pośpiechu, wygodnie, w zgodzie z naturą i tradycją. Tak żyje się w małych miasteczkach. Przynajmniej tych z certyfikatem Cittaslow – międzynarodowego ruchu, który promuje „kulturę dobrego życia”.

Reszel – niewielkie miasteczko na Warmii. Piękny ryneczek, zamek, ratusz, kamienice. Na każdym kroku czuć oddech historii. Na terenie niewielkiego miasteczka jest około 80 zabytków! Choć na początku XIX wieku miasto doszczętnie spłonęło, zostało odbudowane. Co ciekawe jest to jedyne dziewiętnastowieczne miasteczko wybudowane na planie średniowiecznego – mieszkańcy bowiem odbudowali miasto na starych fundamentach, tak że dziś wygląda, jak przed wiekami.
Życie płynie tu spokojnie i niespiesznie. Wokół miasta rozciąga się wielki zielony park – o powierzchni większej niż całe miasto! W piekarni można zjeść chleb wypiekany w stuletnim kaflowym piecu według dawnych receptur, na zamku wstąpić do restauracji, w której wszystkie potrawy przygotowane są według tradycyjnych przepisów, z naturalnych produktów. Tu wszystko toczy się w innym rytmie. W  niespiesznym rytmie Cittaslow. Reszel to bowiem pierwsze miasto w Polsce, które uchwałą Rady Miejskiej z dnia 12 lipca 2004 r. podjęło decyzję o przystąpieniu do Międzynarodowego Stowarzyszenia Miast Cittaslow.

Spiesz się powoli
– Cittaslow to ruch, który kładzie nacisk na promowanie wysokiej jakości życia w niewielkich miastach – tłumaczy prof. Krzysztof Skalski z Uniwersytetu Jagielońskiego. – Idea Cittaslow zakłada z jednej ochronę zabytkowej tkanki miasta, z drugiej stworzenie komfortowej przestrzeni życia dla jego mieszkańców. Chodzi o to, by ludziom żyło się jak najlepiej, a miasto oferowało turystom atrakcje niedostępne w dużych metropoliach – dodaje.
Idea Cittaslow narodziła się w 1999 r. z inicjatywy Paolo Saturniniego, burmistrza Greve di Chianti we Włoszech. Do stowarzyszenia mogą należeć miasta liczące mniej niż 50 tys. ludności, które zobowiązały się pracować nad poprawą jakości życia ich mieszkańców. Aby stać się jednym z miast Cittaslow, należy spełnić wymagania dotyczące m.in. ochrony środowiska (m.in. systemu kontroli jakości powietrza, wspierania rozwoju alternatywnych źródeł energii), infrastruktury miejskiej (m.in. tworzenia publicznych obszarów zieleni, przywrócenia oryginalnych warunków historycznych zabudowy miejskiej, dostosowanie przestrzeni architektonicznych do poruszania się osób niepełnosprawnych), produktów lokalnych (m.in. przeprowadzania corocznych spisów typowych produktów, wdrażania programów edukacji smaku), turystyki i promocji (m.in. istnienia dobrze oznaczonych tras turystycznych). W ramach Sieci Miast Cittaslow podejmowane są rozmaite inicjatywy mające na celu ciągły rozwój i poprawę jakości życia. Są to m.in. projekty ochrony lokalnych produktów i rzemiosł, rozszerzenie strefy ruchu dla pieszych, kontrola jakości powietrza, otworzenie biur dla budownictwa zgodnego z wymogami ekologicznymi. Podkreśla się, że bycie „slow” nie oznacza zostania w tyle. Przeciwnie, oznacza używanie nowych technologii w taki sposób, aby sprawić, że miasteczka i miasta staną się idealnym miejscem do życia.
Do sieci należą miasta z całego świata – z Włoch, Niemiec, Skandynawii, a także z Korei, Turcji, Chinach, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii czy USA. Pełną ich listę można znaleźć na www.cittaslow.net.

Mąka z młyna, ryby z jeziora
W Polsce warunki do promowania idei Cittaslow wydają się wymarzone – zwłaszcza w takich regionach, jak np. Warmia i Mazury. Region ten został oficjalnie przyjęty do partnerstwa w 2004 r. Wśród miast członkowskich w tym regionie są obok wspomnianego na początku Reszla, także Biskupiec, Bisztynek, Murowana Goślina, Nowe Miasto Lubawskie oraz Lidzbark Warmiński. Wszystkie oferują zarówno mieszkańcom, jak i przyjezdnym, przyjazne warunki życia, w zgodzie z tradycją i naturą, ale z uwzględnieniem i wykorzystaniem najnowszych technologii, które pozwalają np. na korzystanie z odnawialnych źródeł energii, przetwarzanie i oczyszczanie nieczystości, czy łatwy i powszechny dostęp internetu.
Czysta woda, naturalna żywność, dużo zieleni. Miasta Cittaslow wydają się idealną lokalizacją na urlop i wypoczynek. Tym bardziej, że w miastach tych przybywa gospodarstw agroturystycznych, hoteli, rośnie oferta turystyczna. Ważne jednak, by miejsca te nie stały się ofiarą własnego sukcesu – podkreślają specjaliści. – Jednym słowem chodzi o to, by miasteczka nie zostały „zadeptane”. Musi być zachowana równowaga pomiędzy otwartością na świat, a dbaniem o komfort stałych mieszkańców. Na razie jednak im to nie grozi. Koncepcja promowania haseł Cittaslow dopiero się rozwija. Turyści powoli zaczynają doceniać urok niewielkich miasteczek, w których życie toczy się innym rytmem. Niektórzy chcą tym spokojem cieszyć się na co dzień. Nie brakuje osób, które porzucają życie w wielkich metropoliach, by zamieszkać w niewielkich, ale dbających o swoich mieszkańców miasteczkach. Chcą tak jak w Reszlu móc kupować mąkę z pobliskiego młyna, ryby z gospodarstwa rybackiego, cieszyć się życiem na zwolnionych obrotach.

Prześlij dalej