Fotografia cyfrowa dla opornych28 listopada 2011

fotografia-cyfrowa-dla-opornych

Kieszonkowy aparat cyfrowy na pierwszy rzut oka nie różni się wiele od kompaktowych aparatów na kliszę, popularnych w latach 90, choć z reguły jest nieco mniejszy. W rzeczywistości jednak możliwości, jakie daje nam cyfrowa technologia w fotografii, to prawdziwa rewolucja, w której uczestniczyć może każdy fotograf-amator.

Przeciętna współczesna cyfrówka daje często o wiele większe możliwości fotograficzne niż nawet poważny i drogi aparat na kliszę sprzed kilkunastu lat. Cyfrówka  pozwala nam natychmiast ocenić, czy zdjęcie wyszło i wprowadzić ewentualne poprawki. Możemy fotografować w stosunkowo słabym świetle, także bez flasha. Dzięki automatycznemu balansowi bieli kolory na zdjęciu będą wyglądały dobrze niezależnie od oświetlenia. Na maleńkiej karcie pamięci przechowamy takich zdjęć setki, a po przeniesieniu zdjęć z karty np. do komputera czy nagraniu ich na płytę możemy kartę wykorzystać ponownie. Jeżeli potrzebujemy odbitek, możemy dokładnie obejrzeć zdjęcia na monitorze i wybrać te, które rzeczywiście się nam podobają. Praktycznie wszystkie współczesne cyfrowe kompakty mają też funkcję nagrywania filmów, często w zaskakująco dobrej jakości.

Zatem jeżeli nie posiadamy jeszcze aparatu cyfrowego, warto rozważyć jego kupno. Tak samo, jeżeli posiadamy taki aparat, ale stary, np. sprzed 6-7 lat. Technika posunęła się na tyle, że wymieniając go na nowy zauważymy natychmiast dużą różnicę. Czym  kierować się przy wyborze cyfrówki?

Po pierwsze i przede wszystkim z aparatem musi być nam wygodnie, tak, abyśmy mieli ochotę nosić go przy sobie i robić zdjęcia. Nie może być za duży i za ciężki, ale z drugiej strony nie powinien być też tak mały, żebyśmy mieli kłopoty z naciskaniem guzików. Powinien mieć potrzebne nam funkcję, jednak nie powinien być tak skomplikowany żebyśmy bali się go używać bez instrukcji. Dlatego nawet jeżeli kupujemy aparat w Internecie, lepiej najpierw obejrzeć go w rzeczywistości i zrobić na próbę kilka zdjęć. Wygoda użytkowania jest ważniejsza niż wszystkie parametry, którymi chwalą się producenci. Jeżeli aparat nie będzie nam dobrze „leżał w ręku”, to po jakimś czasie odkryjemy że nie robimy zdjęć, bo po prostu nie mamy na to ochoty.

Opisując swoje aparaty producenci podają wiele liczb i terminów, np. „stabilizacja obrazu”. Które z nich są ważne, a które nie i jak je rozumieć?

●      Megapiksele. Wyrażona w milionach liczba kolorowych punktów, z których składa się obraz. Jest często najbardziej eksponowaną informacją, w rzeczywistości jednak nie ma wielkiego znaczenia. 5-6 megapiskeli w zupełności wystarczy do uzyskania pięknych odbitek, a do wyświetlania zdjęcia na monitorze potrzebujemy jeszcze mniej. Współcześnie produkowane cyfrówki mają z reguły 8 i więcej megapikseli, zatem parametrem tym nie musimy się specjalnie przejmować.

●    Wielkość matrycy, wyrażana w ułamkach cala, np. 1/1,8 cala, 1/2,3 cala itp., nie mylić z ilością megapiskeli.  Matryca w cyfrówce to odpowiednik filmu w tradycyjnym aparacie. W kieszonkowych cyfrówkach matryce są dużo mniejsze niż klatka  filmu, często niewiele większe niż łepek od szpilki. Dzięki temu obiektyw i cały aparat może być bardzo mały, ale ma to także swoje negatywne strony – im mniejsza matryca i im więcej na niej pikseli, tym większe powstają zakłócenia obrazu i tym gorzej on w rezultacie wygląda. Przykładem są maleńkie aparaty umieszczane w telefonach komórkowych – mają często 5 i więcej megapikseli, jednak wykonane nimi zdjęcia można na pierwszy rzut oka rozpoznać po kiepskiej jakości.

Wielkość matrycy  może jednak interesować głównie zaawansowanych fotoamatorów, jako że najprostsze i najtańsze produkowane współcześnie aparaty mają prawie zawsze matrycę o wielkości 1/2,3 lub 1/2,7 cala. Do domowych zastosowań taka wielkość wystarczy.

●    Krotność zooma, np. 3x, 5x, 10x. Różnica pomiędzy największym i najmniejszym przybliżeniem, jakie umożliwia obiektyw aparatu. Parametr chętnie eksponowany przez producentów, jednak o rzeczywistych parametrach obiektywu dużo więcej mówi odpowiednik ogniskowej (patrz niżej)

●      Odpowiednik ogniskowej, np. 28mm, 50mm, 140mm. Wartość w milimetrach, pozwalająca ocenić pole widzenia jakie daje dany obiektyw przez porównanie go z obiektywem w tradycyjnym aparatem na film. Przykładowo 28 mm to szeroki kadr, pozwalający objąć wiele osób w pokoju czy duży wycinek krajobrazu. 80 mm to kadr portretowy, pole widzenia wypełni nam twarz osoby stojącej o kilka metrów od nas. 300 mm to duże przybliżenie, będziemy mieć w kadrze np. ptaka siedzącego na gałęzi w odległości kilkunastu metrów. Krotność zooma to różnica pomiędzy największą i najmniejszą ogniskową, np. 28-104mm to zoom x4, ale 35-140mm to także zoom x4.

W codziennym użytkowaniu dużo częściej korzystamy z szerokiego kadru, chcąc uchwycić na przykład grupę przyjaciół w pokoju. Warto zatem zwracać uwagę, by najniższa oferowana przez aparat ogniskowa była jak najkrótsza, generalnie poniżej 30mm. Bardzo duże przybliżenie (‚długi zoom’) przyda się nam rzadziej, chyba że fotografujemy ptaki czy zawody sportowe. Jeżeli wybieramy aparat z długim zoomem, koniecznie upewnijmy się że ma stabilizację obrazu (patrz niżej)

●      Maksymalna jasność obiektywu, wyrażona wartością przysłony, np. 1,8, 2,8, 3,5. Im mniejsza tym lepiej, dzięki małej przesłonie możemy fotografować w słabszym świetle. Kompaktowe cyfrówki najczęściej mają przesłonę 2,8, co całkowicie nam wystarczy.

●    Stabilizacja obrazu. Bardzo przydatna funkcja, dzięki niej możemy bez statywu robić zdjęcia w słabym świetle, a także z dużym przybliżeniem. Bez stabilizacji jedne i drugie wyszłyby poruszone. Jeżeli kupujemy aparat ‚z długim zoomem’ (np. 10x, czy 15x) stabilizacja jest w zasadzie niezbędna.

●    Rodzaj kart pamięci. W tej chwili standardem w małych cyfrówkach są karty SD i SDHC. Są one stosunkowo tanie i dostępne w dużym wyborze. Do niedawna różni producenci lansowali jednak kilka różnych standardów. Jeżeli zatem kupujemy starszy aparat, np. z drugiej ręki, upewnijmy się, z jakiego typu kart pamięci korzysta. Jeżeli będzie to np. XD (stosowany kiedyś przez Olympusa i Fuji) to pamiętajmy, że karty te będą droższe i trudniej dostępne niż zwykłe SD.

Prześlij dalej