Cztery pory żywienia28 listopada 2011

cztery-pory-zywienia

Jedzenie warzyw i owoców nie wystarczy do tego, by się zdrowo odżywiać. Trzeba wiedzieć, kiedy po nie sięgać.

„Pierwszy stopień dojrzałości owoców” to dla sadowników owoce… niedojrzałe. Do jedzenia się nie nadają, ale do transportu i przechowywania – jak najbardziej. Zbierają je więc i rozwożą po Polsce. W tym czasie owoce „dochodzą”. Niestety, są kwaśne, zawierają mniej cukrów i witamin, niektóre, m.in.zbyt wcześnie zebrane śliwki i wiśnie są w takim stanie kwasotwórcze. Nie nadają się dla osób z problemami żołądkowymi, a i u zdrowych mogą powodować sensacje. „Drugi stopień dojrzałości” to właściwa dojrzałość – owoce w ostatniej fazie rozwijają się najszybciej: nabierają koloru, smaku i właściwości odżywczych. I takich właśnie należy szukać. Truskawki są dobre od końca kwietnia do października (ale uwaga – jesienią pojawiają się importowane, ładniejsze od krajowych, ale mniej smaczne i zdrowe), czereśnie w czerwcu i lipcu, maliny od czerwca do października (im później, tym większe ryzyko, że będą „wspomagane” chemią lub importowane), agrest w lipcu i sierpniu. Jabłka i gruszki, czyli owoce, które bez większego problemu można przechowywać – od wczesnej jesieni do przednówka.

Lepszy słoik i mrożonka
Poza sezonem lepiej zrezygnować z surowych owoców (oprócz wspomnianych jabłek i gruszek), przerzucając się na przetwory. Najlepsze są, oczywiście, własnoręcznie robione. Owoce zamknięte w słoikach, suszone lub zamrożone będą lepszym źródłem smaku i witamin niż „świeże”, sprowadzane z zagranicy. Tym bardziej, że przetwarza się je w pełni sezonu, gdy są najzdrowsze i najsmaczniejsze.

Celuj w sezon 
Takie same zasady dotyczą warzyw – „miękkie” należy jeść w sezonie (wtedy, kiedy przypada naturalny okres ich dojrzewania), „twarde”, dzięki temu, że można je przechowywać (marchew, ziemniaki, buraki) – są wartościowe jeszcze kilka miesięcy po sezonie. I, podobnie, jak w przypadku owoców – zimą lepsze będą przetwory niż warzywa importowane lub wyhodowane w szklarni, np. przecier pomidorowy ze słoika zamiast pomidorów z marketu. Ale uwaga – w przypadku warzywnych mrożonek wybieraj „jednogatunkowe”. Mieszanki są wstępnie przetwarzane i doprawiane, mogą zawierać glutaminian sodu mogący niekorzystnie wpływać na układ krążenia. Wiosną ostrożnie z nowalijkami – te najwcześniejsze są mocno wspomagane chemią, mogą powodować zatrucia pokarmowe. Bezpiecznie można je jeść od kwietnia.

Świeże warzywa: kiedy najlepsze?
Boćwina – od kwietnia do sierpnia
Szparagi – w czerwcu
Pomidory – od czerwca do sierpnia
Bób – od maja do lipca
Groszek zielony – od maja do lipca
Cukinia, kabaczki, dynia – od lipca do października
Ziemniaki – od czerwca do października

Mięso i nabiał
Z mięsem sprawa jest trudniejsza – najlepsze jest to, które pochodzi od młodych zwierząt, urodzonych późną wiosną lub latem, karmionych naturalnie i wyhodowanych ekologicznie, w niewielkich gospodarstwach. Związane jest to głównie z żywieniem – w tym czasie pokarm ich matek jest najbardziej wartościowe, a nieco starsze osobniki mogą korzystać z pastwisk. Na fermach i w hodowlach przemysłowych zwierzęta rodzą się kilka razy do roku, jedzą sztuczne pasze i suche mieszanki. Dobrze więc latem pomyśleć o przetwarzaniu również mięsa, najlepiej w zamrażalniku.
Mleko i jego przetwory – źródłem witaminy E w mleku jest pasza. Dlatego w sezonie, kiedy krowy żyją na pastwisku jest najlepsze.

Gdzie szukać?
Najłatwiejszy, ale też najdroższy sposób to zaopatrywanie się w sklepach z ekologiczną żywnością. Można też wejść na stronę www.slowfood.pl, www.paczkaodrolnika.pl lubsamemu poszukać dostawców ekologicznego jedzenia wpisując w wyszukiwarkę np.: „Ekologiczna żywność na zamówienie”. Jest wiele firm, które specjalizują się w takich dostawach i to pod drzwi. Tańszym sposobem (i coraz popularniejszym) to poszukanie rolnika, który uprawia warzywa i owoce oraz hoduje zwierzęta zgodnie z naturalnym rytmem przyrody. Krok drugi to nawiązanie z nim współpracy, najlepiej w towarzystwie znajomych, będzie łatwiej i taniej, zwłaszcza jeśli chodzi o transport. Potem można raz w tygodniu odbierać zamówione produkty. Ostatnia metoda wymaga świadomych zakupów na bazarku – trzeba rozmawiać ze sprzedawcami, odsiać tych, którzy przywożą jedzenie z giełdy, kupować od drobnych rolników.

Prześlij dalej