Crowd funding – pieniądze z sieci28 listopada 2011

pieniadze-w-sieci

Nie masz funduszy na zrealizowanie swojego pomysłu? Brakuje ci środków na wydanie płyty czy książki, sfinansowanie wyprawy dokoła świata? Zwróć się o pomoc do internautów i sprawdź, jak działa crowd funding, czyli finansowanie społecznościowe.

Pomysł jest prosty. Skoro trudno znaleźć sponsora, który wyłoży dużą sumę pieniędzy na nowy projekt i zaufa nieznanej osobie, można poprosić o drobne datki większą liczbę osób, przekonując ich do fajnego pomysłu. W czasach ogromnej popularności serwisów społecznościowych dotarcie z nowym pomysłem do wielu osób nie jest problemem. W zamian za datki „zbieracze” oferują coś ekstra – udział w filmowym projekcie, limitowaną edycję płyty albo książkę ze specjalną dedykacją. Dzięki temu wspierający projekt mają poczucie, że są częścią projektu, który właśnie powstaje i lepiej się z nim identyfikują.

Polak potrafi

Na świecie od kilku lat szalenie popularne są platformy internetowe, które umożliwiają prezentowanie swoich projektów i zbieranie pieniędzy na ich realizację. Pieniądze na swoje projekty zbierają tu młodzi biznesmeni, wynalazcy, producenci, podróżnicy. Najsłynniejsze to amerykańskie IndieGoGo (pomogło sfinansować ponad 40 tys. projektów w 200 krajach) czy Kickstarter (najciekawsze projekty potrafią zebrać tu kwoty rzędu nawet 900 tys. dolarów).

Również w Polsce zainteresowanie crowd fundingiem rośnie. W ciągu ostatnich miesięcy wystartowało kilka podobnych projektów – PolakPotrafi.pl i ProjektStarter.org. Na razie daleko im do sukcesów zagranicznych portali, ale powoli się rozkręcają i mają już na koncie pierwsze sukcesy i sfinansowane projekty.

Dzięki serwisowi PolakPotrafi.pl udało się sfinansować już sześć inicjatyw – m.in. wycieczkę dookoła Europy dla grupy sześciorga przyjaciół, wyjazd do USA dla ViceMiss Polski Osób Niesłyszących czy wydanie płyty z muzyka chrześcijańską. Łącznie wszystkie te akcje uzbierały ponad 56 tys. zł.

Fan zostaje sponsorem

Pierwszym, który w Polsce przetestował możliwości crowd fundingu, był Artur Wyrzykowski, który właśnie wśród internautów szukał sponsorów swojego debiutanckiego filmu „Wszystko”. Na stronie www.wszystko.net cztery lata temu przedstawił scenariusz i zachęcił do zrzutki na jego produkcję. Każdy, kto wspomógł go nawet drobna kwotą, mógł liczyć na wymienienie w napisach końcowych oraz darmowy egzemplarz płyty DVD z filmem, gdy ten już powstanie. Młodemu filmowcowi zaufało prawie 700 osób. Przez dwa lata Wyrzykowskiemu udało się uzbierać 28 tys. zł. Kolejne dwa zajęło znalezienie dystrybutora i brakujących funduszy na postprodukcję. Ostatecznie „Wszystko” miało swoją kinową premierę wiosną ubiegłego roku.

To właśnie artyści najczęściej zbierają fundusze wykorzystując crowdfundingowe mechanizmy. Najsłynniejsza i najstarszą platformą tego typu jest strona Sellaband.com określana mianem społecznościowej wytwórni muzycznej. Umożliwia ona artystom prezentowanie swojej muzyki oraz zbieranie środków na wydanie płyty. Fani artysty mogą kupować warte 10 dolarów „akcje”. Gdy zbiorą 50 tys. dolarów, wydają album. Zyski ze sprzedaży są dzielone równo między zespół, fanów i SellaBand. Dzięki temu każdy, kto zainwestuje w „swojego” artystę, staje się niejako jego wydawcą. Do dzisiaj fani wpłacili na konto sellabandowych artystów ponad 3 mln dolarów. To dzięki Sellaband.com swoją debiutancką płytę „It Might Like You” trzy lata temu wydała mieszkająca w Berlinie polska wokalistka Julia Marcell. 50 tys. dolarów uzbierała w ciągu trzech miesięcy.

W Polsce podobne możliwości co SellaBand oferuje platforma MegaTotal, na której zarejestrowanych jest ponad 5 tys. artystów i 100 tys. fanów. W ciągu czterech lat istnienia serwis wydał 50 płyt. Szanse na wydanie albumu ma każdy artysta, który uzbiera od fanów 25 tys. zł. Pułap ten osiągnęło do tej pory 71 projektów.

Prześlij dalej