Turysta pod opieką apteki8 sierpnia 2011

turysta-pod-opieka-apteki

Według Światowej Organizacji Turystycznej w ciągu ostatniej dekady podwoiła się liczba wyjazdów międzynarodowych. Niestety, z opublikowanego w kwietniu br. raportu „Podróżnicy online” GemiusPharma wynika, że Polacy wybierający się w egzotyczną podróż nie stosują profilaktyki zdrowotnej i tylko 25,3 proc. Odwiedzających dalekie kraje korzysta z porad lekarza medycyny podróży.

Planowanie podróży powinno rozpocząć się na długo przed oczekiwaną datą wyjazdu, szczególnie jeżeli wyprawa będzie wiązała się ze zmianą kontynentu. Oprócz wspaniałych wspomnień i pięknych zdjęć z takiej wyprawy można niestety przywieźć również „pamiątki” w postaci przykrych i niekiedy poważnych problemów zdrowotnych. Wynika to często z dużo gorszych warunków sanitarnych panujących w krajach ubogich i rozwijających się. Dodatkowo w tropikach obecne są choroby, z którymi w Polsce nie mamy kontaktu i nasz organizm nie jest w stanie wytworzyć przeciwko nim odporności. Warto więc uzbroić naszych pacjentów planujących daleką wyprawę w niezbędną wiedzę, która pozwoli im odpowiednio przygotować się do wyjazdu i zminimalizować ryzyko wystąpienia ewentualnych dolegliwości.

Wywiad, przestrogi i źródła informacji
W trakcie wizyty w aptece pacjenta kompletującego swoją wakacyjną apteczkę powinniśmy w miarę możliwości po rozmawiać z nim o miejscu, w które się udaje i wybadać, czy ma świadomość ewentualnych zagrożeń natury zdrowotnej, jakie może napotkać. W przypadku wypraw do krajów Afryki, Ameryki Południowej i Azji pacjenci z reguły wiedzą o konieczności wizyty u lekarza medycyny tropikalnej, w celu dokonania konsultacji dotyczącej ewentualnych szczepień lub wdrożenia profilaktyki antymalarycznej. Mimo to warto ich dodatkowo przestrzec przed konsekwencjami zbagatelizowania problemu (częstą przyczyną bywa np. koszt szczepień). Farmaceuta może także przekazać informację, gdzie szukać wiedzy na temat bezpiecznego podróżowania i aktualnych zagrożeń, które mogą pojawić się nagle i to niekoniecznie w odległych i egzotycznych miejscach. Przykładem mogą być ostatnie zakażenia E. coli O104 (STEC) w Niemczech. Źródłem wiedzy o bieżących zagrożeniach są strony internetowe Światowej Organizacji Zdrowia (www.who.un.org.pl) i Państwowej Inspekcji Sanitarnej (www.gis.gov.pl). Ministerstwo Spraw Zagranicznych (www.msz.gov.pl) również co roku aktualizuje poradnik dla podróżujących „Polak za granicą”, który stanowi cenną bazę informacji. Ważne jest odpowiednio wczesne podjęcie działań, szczególnie w przypadku szczepień ochronnych. Odporność pojawia się zazwyczaj dopiero po kilkunastu dniach, a w niektórych przypadkach w celu osiągnięcia pełnej ochrony konieczne jest podanie kilku dawek w odpowiednich odstępach czasu.

Minimalizowanie ryzyka
W niektórych krajach szczepienia są formalnym warunkiem do przekroczenia granicy i konieczne jest okazanie certyfikatu szczepienia, czyli Międzynarodowego Świadectwa Szczepienia tzw. „żółtej książeczki” (International Certificate of Vaccination). Do obowiązkowych zalicza się szczepienie p/żółtej gorączce (żółtej febrze) przy wjeździe do krajów, w których występuje (endemiczne kraje Afryki i Ameryki Południowej). Ryzyko zapadnięcia na tę chorobę i w konsekwencji zgon niezaszczepionych turystów podczas pobytu 2-tygodniowego wynosi w zależności od miejsca od 1:100000 do 1:2000. Zarówno przy zagrożeniu żółtą febrą jak i malarią ważne jest przestrzeganie podstawowych zasad pozwalających zminimalizować ryzyko ukąszenia przez komary, czyli stosowanie repelentów, unikanie wychodzenia na zewnątrz we wczesnych godzinach rannych i o zmierzchu, noszenie odzieży z długimi rękawami i nogawkami. W zależności od sytuacji epidemiologicznej danego kraju, czasu trwania i celu podróży, miejsca pobytu, odporności i wieku osoby zalecane są szczepienia m.in. przeciwko: WZW A i B, błonicy i tężcowi, durowi brzusznemu, meningokowemu zapaleniu opon mózgowych, wściekliźnie, cholerze. Oprócz szczepień ważne jest minimalizowanie zachowań ryzykownych. W przypadku zwiększonego ryzyka zakażenia wścieklizną (wg czerwcowych doniesień np. na Bali) należy unikać wszelkiego kontaktu ze zwierzętami, także domowymi, nawet gdy nie wykazują objawów zarażenia. Szczególną opieką należy otoczyć dzieci, które są bardziej narażone na podrapania czy pogryzienia. Jeżeli jednak dojdzie do takiego incydentu, należy jak najszybciej przemyć ranę i zgłosić się do lekarza. Ostatnie miesiące wskazują też na wzrost przypadków zachorowań na cholerę np. na Haiti, Dominikanie, ale także na Ukrainie. Choroba szerzy się poprzez wypicie wody i / lub spożycie pokarmów zanieczyszczonych bakteriami w wyniku bezpośredniego lub pośredniego skażenia kałem lub wymiocinami osób chorych, zakażonych lub będących nosicielami.

Higiena przede wszystkim
W przypadku większości zakażeń można byłoby uniknąć przestrzegając podstawowych zasad higieny. Postępowanie zgodnie z zasadą: „zaparz, ugotuj, obierz albo zapomnij” pomaga uniknąć również mniej poważnych, acz kłopotliwych dolegliwości żołądkowo-jelitowych. Nie wolno zapominać o częstym myciu rąk, bezwzględnie przed przygotowywaniem posiłków, po wyjściu z toalety, po przewijaniu dziecka. Posiłki powinny być przygotowywane na zdezynfekowanych powierzchniach, a żywność poddawana właściwej obróbce termicznej (szczególnie mięso, jaja i owoce morza). Ważne jest również późniejsze jej przechowywanie w lodówce (w temperaturze pokojowej nie dłużej niż 2 godziny). Powinno unikać się spożywania surowych owoców i warzyw, jeśli nie mamy pewności, że były dokładnie umyte. Dodatkowym zabezpieczeniem przed zakażeniem może być ich obranie. Najbezpieczniej jest pić napoje gazowane, butelkowane, fabrycznie zamknięte. W przypadku wody należy upewnić się czy nadaje się do spożycia i nawet do mycia zębów używać przegotowanej lub uzdatnionej za pomocą tabletek. Unikać należy lodu w napojach, który najczęściej przygotowywany jest z nieprzegotowanej wody. Jedzenie potraw zakupionych na przydrożnych straganach również może zakończyć się zatruciem.

Wzmożona czujność po powrocie
Jednocześnie powinniśmy uczulić pacjenta i sami zwiększyć czujność w przypadku objawów pojawiających się u powracających z wakacji. Nawet pozornie błahe bóle głowy czy brzucha mogą oznaczać poważne zakażenie. Zdradliwe jest uśpienie czujności natychmiast po powrocie i bagatelizowanie ewentualnych dolegliwości, które mogą pojawić się nawet po kilku tygodniach od zakażenia, co utrudnia właściwą diagnozę. Szczególnie niepokojące mogą być przedłużające się stany gorączkowe, wysypka, nagłe pojawienie się wysokiej temperatury, krwawe wybroczyny, ogólne osłabienie i zmęczenie, skurcze mięśni, biegunki. Wówczas bezwzględnie należy skierować pacjenta do lekarza medycyny tropikalnej.

Prześlij dalej