Wiosna w szafie28 kwietnia 2011

wiosna-w-szafie

Jaskrawości, długość maxi i ażury – to najbardziej ekspansywne trendy tej wiosny. Projektanci proponują tak wiele kombinacji stylistycznych tych elementów, że każdy znajdzie coś dla siebie, bez względu na wiek, figurę i upodobania.

Pierwsze cieplejsze promienie słońca – wreszcie można zrzucić zimowe płaszcze, ciężkie buty i wełniane szaliki! Pytanie tylko, co teraz na siebie włożyć? Koniecznie trzeba odświeżyć garderobę i wyszukać w niezliczonej ilości modowych propozycji to, co będzie do nas pasowało. Spokojnie można dobrać najmodniejsze elementy do rzeczy, które mamy w szafie. Warto pamiętać, że aby być modnym, nie trzeba ubierać się od stóp do głów w zestawy ze sklepowej wystawy, czy katalogu. Wystarczy sięgnąć po wyraziste dodatki, albo zestawić klasyczne, zawsze modne kroje z nowymi elementami. A jest w czym wybierać. Wiosenna moda jest przede wszystkim kobieca, radosna i kwitnąca soczystymi barwami. Dominują wygodne, luźne kroje, stylistka lat 70., miękkie, lejące się tkaniny.

Błysk neonu

– Największą nowością tego sezonu są jaskrawe, wręcz neonowe kolory – zapowiada stylistka Ania Kokczyńska. – Koniec z pastelami i delikatnymi barwami. Tej wiosny szalejemy z barwami. Cytrynowa żółć, soczysta zieleń, landrynkowy róż i lazurowy błękit to kolory, które zdominowały letnie ubrania i dodatki. Zestawiamy je w sposób nieoczekiwany, nie przejmując się tym, co do czego pasuje. Szalenie modnym połączeniem jest, przez wiele osób uważane za zupełnie niedopuszczalne, zestawienie pomarańczowego, różowego i czerwonego. W tym sezonie to prawdziwy hit. Nie należy się go obawiać – jest bardzo dziewczęce, radosne, energetyczne – dodaje stylistka.
Wyraziste barwy są motywem przewodnim pokazów Versace, Ungaro i Balenciagi. W neonowych strojach na czerwonych dywanach paradują Sarah Jessica Parker, Beyonce, czy Kate Perry. Obecne są również w kolekcjach najbardziej popularnych marek.
– Neonowe kolory to propozycja dla kobiet odważnych, które lubią być zauważone – zaznacza Anna Kokczyńska. – To dla nich propozycją są neonowe zestawy i stroje skomponowane z samych jaskrawości – długie różowe spodnie zestawione z pomarańczową bluzką, albo sukienki w stylu lat 60. w żółto zielone pasy. Poszczególne elementy są ekscentryczne tylko pod względem koloru – jaskrawe barwy idą bowiem z parze z bardzo prostymi, wręcz geometrycznymi krojami – dodaje stylistka i zaznacza, że panie, które nie widzą się w monochromatycznych neonowych zestawach, mogą postawić na jaskrawe dodatki. I tak fosforyzująca różowa torebka, jadowicie zielony pasek czy szafirowe sandałki sprawią, że ubiegłoroczna sukienka w stonowanych barwach, zabłyśnie zupełnie nowym blaskiem.

Sukienki „na maxa”

Lato to czas, kiedy można zaszaleć nie tylko z kolorem ale i krojem. Wielkim przebojem tego sezonu są dawno nieobecne w codziennej modzie sukienki o długości maxi. W tym roku powracają wraz z modą na lata 70. Mające korzenie w czasach hipisów spódnice i sukienki sięgające ziemi nie są już strojem tylko wieczorowym, ale pasują na każdą okazję. Na plażę i popołudniowy spacer, na wycieczkę i spotkanie z przyjaciółkami – zamaszyste spódnice są wygodne, przewiewne, i co ważne, maskują mankamenty figury. Jeżeli założymy je do wysokich obcasów, uzyskamy smukłą sylwetkę, jeśli postawimy na sandałki na płaskim obcasie lub trampki zaakcentujemy luźny i niezobowiązujący styl. Wszystko jedno jaki wzór będzie miała maxi sukienka – najmodniejsze to te w wyraźne wzory, szalone zestawienia ciapek, maziajów i kolorowych plam. Równie dobrze jednak prezentują się gładkie.
– W tym sezonie dominuje charakterystyczna dla lat 70. wydłużona sylwetka – tłumaczy stylistka. Wszystko jest długości maxi – powiewne sukienki, zamaszyste spódnice, luźne spodnie z wysokim stanem i kombinezony z szerokimi nogawkami – dodaje.

Ażur, dżins i beż

Na szczęście propozycje projektantów i stylistów na ten sezon nie kończą się na tych dwóch sugestiach. Do wyboru jest znacznie więcej opcji. Jeśli chodzi o kroje to obok wspomnianej stylistyki lat 70. wracają też elementy mody lat 60.
– Tu przede wszystkim myślimy o rozkloszowanych spódnicach podkreślających talię – tłumaczy stylistka. Szalenie modny jest dżins – obowiązkowo w klasycznej wersji „blue”, oraz beże we wszelkich odcieniach od miodowego, przez delikatne cappuccino, do toffi, karmelu i mocnej kawy. Nadal super modne są buty w kolorze „nude” – czyli cielistym. – Beże są kontrą dla jaskrawych kolorów – mówi stylistka. – Można je nosić w monochromatycznych zestawach (ważne, by komponować różne odcienie – ale beżowe może być wszystko od butów i torebki, przez sukienki, spodnie po lekkie płaszcze) albo zestawiać z jaskrawościami. Poza tym beż świetnie pasuje do letniej opalenizny i jest odpowiedni na absolutnie każdą okazję – dodaje Anna Kokczyńska.
Hitem sezonu są również koronki, przezroczystości i ażury. Projektanci proponują zarówno stylizowane na bieliznę koronki, jak i bardziej folklorystyczne, „toporne” wycinanki, albo wzory geometryczne. – Ażurowe rzeczy najczęściej nosimy jako wierzchnią warstwę stroju. Spod spodu wyglądać może warstwa w kontrastowym kolorze. Wycinanki pokrywają zarówno całe stroje, albo zdobią tylko brzegi sukienki czy bluzki.
Ażurowość nie ominęła również dodatków. W ofercie projektantów znaleźć można wiele modeli butów, w których skóra została ozdobiona przy pomocy drobnych wycięć, dzięki czemu świetnie nadają się nawet na gorące dni. Mogą to być na przykład sandałki na wysokim obcasie z tłoczeniami przypominającymi ludowe kierpce lub ażurowe, ciemne botki z miękkiego zamszu lekkie i przewiewne dzięki drobnym otworkom.

Prześlij dalej