Słodki szkodnik8 października 2010

slodki-szkodnik

Choć wielu z nas nie wyobraża sobie bez niego życia, fakty są bezlitosne. Cukier tuczy, jest przyczyną wielu chorób, osłabia odporność organizmu, wywołuje próchnicę i kradnie z organizmu ważną witaminę B1.

Nawet jeśli nie spożywamy go w nadmiernych ilościach, codziennie nieświadomie dostarczamy organizmowi sporą porcję cukru, bo jest on obecny niemal w każdym gotowym produkcie. Według badań zjadamy go średnio 25 łyżek dziennie, czyli rocznie około 45 kg (Amerykanie ponad 60 kg)! Tymczasem do normalnego funkcjonowania naszego organizmu, potrzebujemy zaledwie 7 g cukru dziennie. Niestety, nie jest łatwo ten poziom utrzymać, gdyż cukier uzależnia. Pobudza produkcję serotoniny w mózgu, a ta poprawia nasz nastrój.

Biała trucizna
Dietetycy już dawno określili rafinowany cukier, który nie zawiera żadnych składników odżywczych, „pustymi kaloriami”. Obok soli i mąki zaliczany jest do tzw. „białych trucizn”. Energia, którą dostarcza organizmowi, nie jest długotrwała. Daje na krótko dobre samopoczucie, ale wywołuje chaos w pracy wielu organów. Im więcej słodyczy jemy, tym więcej sobie szkód wyrządzamy. Najpierw pod wpływem cukru psują się zęby. Dalej cukier przemieszcza się do żołądka i jelit. Tam też potrafi narobić nie lada szkód. Podrażnia błony śluzowe, co powoduje wzrost kwaśności soku żołądkowego i rosnące poczucie głodu. Długotrwałe podrażnienie błon śluzowych i nadmierne zakwaszenie żołądka i jelit może doprowadzić do zapalenia żołądka i jelita grubego. Jak by tego było mało, w procesie trawienia cukier okazuje się być złodziejem witamin i minerałów, a szczególnie witaminy B, bez której rozkład cukrów w ogóle nie jest możliwy. Zasada jest prosta: im więcej jemy słodyczy, tym więcej nasz organizm potrzebuje witaminy B, wapnia, fosforu, magnezu i chromu, żeby to wszystko przetrawić. Jeśli objadając się słodyczami nie dostarczymy mu tych składników, mogą nas dopaść chroniczne zmęczenie, brak koncentracji, bezsenność, brak odporności na infekcje i kłopoty z cerą. Ale te dolegliwości to zaledwie wierzchołek góry lodowej i wstęp do poważnych schorzeń, jakie powoduje nadmiar cukru w organizmie, czyli: cukrzycy, otyłości, kamicy żółciowej, chorób trzustki czy zawału serca. Zaczyna się od tego, że cukier z napojów czy batoników bardzo szybko przenika do krwi i dostarcza organizmowi „cukrową bombę”. Trzustka pompuje wtedy zwiększoną ilość insuliny, a insulina odciąga z krwi więcej glukozy niż to konieczne, poziom cukru spada, co oznacza, że wszystkie komórki ciała dostają za mało energii. Pojawia się uczucie głodu i jeśli zaspokoimy go znów „cukrową bombą” to cały proces rozpoczyna się od początku. W efekcie może on doprowadzić do zaburzeń, np. pojawienia się cukrzycy. Ponadto cukier zaburza mineralizację kości, wpływa na buforowe systemy krwi, powoduje powstawanie kamieni w nerkach. Nadmierne spożywanie cukru prowadzi do osłabienia uwagi, pamięci, zaburzeń umysłowych, chronicznych infekcji oraz takich schorzeń jak: zapalenia stawów, nerwowości, bezsenności, podwyższonego poziomu cholesterolu i tróglicerydów we krwi.

Życie bez cukru
Naszemu organizmowi cukier wcale nie jest potrzebny. Cukier w kostkach czy kryształkach to nie to samo, co cukier we krwi czy naturalna słodycz soczystego owocu. Glukoza, którą organizm czerpie z węglowodanów zawartych w makaronie, ryżu, chlebie, ziemniakach i roślinach strączkowych dostarcza mu potrzebnej do życia energii. Gdy do tego jemy naturalnie słodkie owoce, a w nich węglowodany, które organizm trawi i przyswaja, ilość cukru jest zupełnie wystarczająca. Żeby prawidłowo funkcjonować, ruszać się, myśleć, reagować, organizmowi potrzebne są zaledwie dwie łyżeczki glukozy, czyli jakieś 6 do 100 mg i to niezależnie od płci i wieku. Organizmowi wystarczą zatem cukry proste, znajdujące się w sposób naturalny w produktach spożywczych, takie jak laktoza w mleku czy fruktoza w owocach. Problemem są substancje słodzące dodawane do posiłków i napojów przez producentów żywności. Słodkiego dodatku pełno jest niemal we wszystkich rodzajach żywności. I choć produkuje się go z roślin, trzciny cukrowej albo buraka cukrowego, to po obróbce nie zostaje w nim nic z zawartych w roślinach minerałów, witamin czy błonnika. Zostaje sama bezwartościowa dla organizmu cukrowa słodycz, czyli sacharoza. I choć podobnie jak glukoza i cukier owocowy dostarcza organizmowi energii, to taki zastrzyk działa krótko i powoduje, że organizm domaga się następnej dawki. Cukier pod tym względem przypomina alkohol i papierosy: im więcej go organizmowi dostarczamy, tym on więcej i częściej go potrzebuje.

Zawartość cukru w cukrze
Cukier słodowy, gronowy, mannit i sorbit są o połowę mniej słodkie niż białe kryształki, a cukier owocowy, fruktoza oraz inwert są od nich dużo słodsze, choć zdecydowanie zdrowsze. Producenci żywności sprytnie ukrywają szkodliwą „biała truciznę” pod różnymi nazwami, np.:

– cukier gronowy wytwarza się nie z owoców, ale z mączki kukurydzianej lub ziemniaczanej; tak jak glukoza występująca w organizmie od razu wchłania się do krwi i dlatego został uznany przez producentów odżywek dla sportowców jako środek wysokoenergetyczny,

– alkohole cukrowe – wytwarzane z cukru substancje, które kryją się pod nazwami sorbit, sylit i mannit,

– cukier kandyzowany – może być biały lub brązowy, smakuje i działa tak samo jak cukier zwykły,

– cukier słodowy – to substancja uzyskiwana ze skrobi, stosuje się ją przede wszystkim do produkcji alkoholi,

– farin bardzo miałka odmiana cukru, lekko brązowa, bo wstrzykuje się do niego odrobinę syropu.

Słodkiego, miłego życia
Kluczem do sukcesu w bitwie z białym szkodnikiem jest po prostu ograniczenie jego spożywania, dokładne czytanie etykiet umieszczanych na produktach spożywczych i wybieranie takich, w których jego zawartość jest jak najmniejsza. Alternatywą dla „złego”cukru jest też miód oraz ksylitol. Jest to niskokaloryczny cukier wytwarzany z kory brzozy, odkryty przez fińskich naukowców. Jest tak samo słodki jak zwykły cukier, jednakże zawiera 40 proc. mniej kalorii. Ponadto ksylitol nie fermentuje w przewodzie pokarmowym jak fruktoza, glukoza, laktoza czy sacharoza. Jest absorbowany i przetwarzany powoli, co powoduje bardzo małe zmiany w wydzielaniu insuliny. Około 30 proc. spożytego ksylitolu zostaje zaabsorbowana przez wątrobę, a pozostała część w przewodzie pokarmowym, gdzie rozkładany jest przez bakterie żołądkowe na krótko łańcuchowe kwasy tłuszczowe. Tak samo jak cukier stosować go można w wysokich temperaturach. Służy do słodzenia potraw, pieczenia i gotowania.

Prześlij dalej