Ożywić wspomnienia8 października 2010

ozywic-wspomnienia

Zmień swój zwykły czarno-szary album ze zdjęciami w prawdziwe cudeńko! Dzięki sztuce srcapbookingu utrwalone na fotografiach wspomnienia nabiorą szczególnego uroku.

Scrapbooking to ozdabianie fotografii, układanie ich na kartonach w przemyślane całości i tworzenie dla nich odpowiedniego tła. Czy w dobie aparatów cyfrowych i ramek wyświetlających elektroniczne zdjęcia ma to jakiś sens? Jak najbardziej! Stworzone w ten sposób kompozycje ożywią naszą pamięć, przywołają nie tylko wydarzenia uwiecznione na zdjęciach, ale także niepowtarzalny charakter chwili, nasze myśli czy luźne skojarzenia. Scrapbooking ma niezwykłą umiejętność chwytania tego, co najbardziej ulotne, a jednocześnie najcenniejsze.

Puść wodze fantazji!
Efektem naszej pracy będą tworzące cały album kartki z naklejonymi zdjęciami – tylko od nas będzie zależał ich dobór, jak też decyzja o kolorze tła i najróżniejszych detalach, które dokleimy do niego i do zdjęć. Mogą to być wycinki z prasy, wzorki wycięte za pomocą szablonu lub specjalnego dziurkacza, ususzone liście i kwiaty, słomki, bibuła czy krepina. Możliwości są ograniczone jedynie koniecznością przytwierdzenia tych dekoracji do papieru – poza tym jednym szczegółem nasza wyobraźnia może poszaleć. Sklepy internetowe specjalizujące się w materiałach dekoracyjnych oferują liczne pomoce dla osób zajmujących się scrapbookingiem. Pasjonaci wiedzą jednak, że nic nie zastąpi zbieractwa – podstawą jest sukcesywne magazynowanie drobiazgów, które przypadną nam do gustu lub które nasza fantazja potrafi przeistoczyć w coś zgoła niespodziewanego. Np. folia jest niezastąpiona, jeśli w naszych kompozycjach mają się pojawić morze, rzeka lub krople deszczu.

Do dzieła!
Jeśli dysponujemy już potrzebnymi materiałami, przynajmniej w podstawowym zakresie, możemy przystąpić do dzieła. Zdjęcia możemy zestawiać tematycznie (góry, morze, spotkania ze znajomymi, uroczystości rodzinne, itp.), kolorystycznie lub według zupełnie indywidualnego klucza.
– Czasem dobieram zdjęcie do papierów, czasem odwrotnie. Zdarza się, że czuję potrzebę wykorzystania konkretnego produktu i wtedy szukam w swoich rzeczach odpowiedniej reszty – mówi Anna Koziarek, gość portalu „Polki Scrapują”, który gromadzi wielbicielki scrappingu i pozwala im wymieniać się uwagami oraz prezentować własne prace.
Ważne, aby fotografie były odpowiednich rozmiarów: jeśli na karcie chcemy zmieścić ich kilka, nie powinny przekraczać formatu 10 x 15 cm. Oczywiście nie wszystkie muszą być jednakowej wielkości, różnorodność będzie tu nawet zaletą. Nie jest też powiedziane, że musimy umieszczać zdjęcia w całości, ciekawym rozwiązaniem będzie przycięcie ich brzegów w fantazyjne kształty lub pocięcie w mniejsze fragmenty i stworzenie kolażu. To właśnie etap wycinania uważany jest za najprzyjemniejszy. Teraz pozostaje rozmieścić na kartonie zgromadzone materiały w ten sposób, aby dawały nam satysfakcję estetyczną, a zarazem stały się nośnikiem nowych znaczeń. Oprócz zwykłego kleju do papieru w przytwierdzaniu elementów mogą nam się przydać zszywacze, taśma dwustronna i klej do tapet.

Wyjść poza ramkę
W pewnym momencie na pewno pojawi się pytanie, jak przechowywać swoje prace, aby nie uległy zniszczeniu, a zarazem by ich przeglądanie nie sprawiało trudności. Całkiem dobrym wyjściem są segregatory o formacie dostosowanym do wykonywanych przez nas dzieł. Jest to rozwiązanie stosunkowo tanie, a zarazem wygodne. W niektórych sytuacjach możemy jednak uznać za wadę to, że wyklejone kartki będzie trzeba przedziurkować, a więc w pewien sposób je uszkodzić. Jeśli nasze prace nie są bardzo grube (tzn. nie ma na nich np. przyklejonych kamyków, muszelek czy innych wystających elementów), możemy umieścić każdą z nich oddzielnie w foliowej koszulce i dopiero po takim zabezpieczeniu wsadzić do segregatora. Nasze dzieła możemy również wklejać do gotowych albumów, które zakupimy w sklepach fotograficznych, lub jeśli lubimy profesjonalne podejście – do specjalnych albumów do scrapbookingu.
Najważniejsze dla nas „scrapy” nie muszą jednak zostać ukryte między okładkami i odstawione na półkę lub zagrzebane w stosach innych papierów. Wsadźmy je w ramki i powieśmy na ścianie, tak aby te najpiękniejsze chwile towarzyszyły nam na co dzień. Dobre do tego są nawet najprostsze antyramy, ale jeśli drzemie w nas dusza artysty i dysponujemy większą ilością czasu, także obramowanie dla swojej pracy możemy ozdobić samodzielnie, wykorzystując np. sosnowe ramki w stanie surowym i nanosząc na nie wzory stanowiące przedłużenie tych znajdujących się na samym kartonie. Kiedy dojdziemy już do wprawy, pomyślmy, komu z przyjaciół moglibyśmy sprawić przyjemność takim miłym, ręcznie wykonanym drobiazgiem.

Prześlij dalej