Dama Północy2 lipca 2010

dama-polnocy

Blisko 40 km szerokich, piaszczystych plaż, nowoczesne zaplecze turystyczne i znakomite trasy rowerowych. Do tego ciche watty, urokliwe wydmy, zielone, kwitnące łąki i majestatyczne klify. Sylt oferuje wszystko, czego dusza zapragnie. Jeśli, rzecz jasna, lubicie Morze Północne.

Sylt leży na Morzu Północnym i jest największą z Wysp Północnofryzyjskich. Ma wydłużony, wąski kształt przypominający falochron. W najwęższym miejscu wyspa ma zaledwie ok. 380 m, w najszerszym ok. 12,6 km. To naprawdę idealne miejsce, by odpocząć i nacieszyć się wspaniałym morskim klimatem.

Rowerem, autem, autobusem…

Bawiąc na Sylcie warto wypożyczyć rower, dzięki któremu można dotrzeć do najdalszych i najciekawszych zakątków wyspy. Wszystkie trasy rowerowe są tu znakomicie przygotowane i oznakowane. Nie ma potrzeby zaopatrywać się w zbyt duże ilości prowiantu, ponieważ co jakiś czas natkniemy się na przyjemną knajpkę, w której można przekąsić małe co nieco.
Niegdyś półwysep miał połączenie ze stałym lądem, ale podczas sztormów w styczniu 1362 r. zostało ono zalane i w ten sposób Sylt stał się wyspą. W latach 1923-1927 połączono ją ze stałym lądem za pomocą grobli, po której poprowadzono linię kolejową. Podróż pociągiem jest nieprawdopodobnym przeżyciem, zwłaszcza gdy morze jest lekko wzburzone. Podróżującym wydaje się, jak gdyby znajdowali się na środku wielkiego akwenu, skąd nie ma ucieczki. Na wyspę można też dotrzeć samolotem i promem, a nawet własnym samochodem, który będzie przewieziony pociągiem w specjalnie do tego przystosowanych wagonach. Na miejscu nie ma najmniejszego problemu z wypożyczeniem auta. Można to zrobić za pośrednictwem hotelu, w którym się mieszka bądź bezpośrednio w oferujących tego rodzaju usługi firmach. Można też podróżować autobusami – kursują często, są punktualne i przystosowane do zabrania nawet kilkunastu rowerów.

Dyskretny urok burżuazji

Mieszkańcy Syltu przez setki lat byli to marynarzami, to piratami bądź łowcami wielorybów. W XIX w. odkryli jednak inne dobre źródło dochodów – turystykę. W 1857 r. otwarto uzdrowisko Westerland – dziś synonim luksusu i relaksu na najwyższym poziomie. W powietrzu unosi się delikatna otoczka snobizmu – koncerty muzyki klasycznej, pikniki na plaży, restauracje specjalizujące się w owocach morza, luksusowe zakupy, życie nocne kwitnące w licznych barach, dyskotekach i klubach.
W Rantum, najwęższej części Syltu, zaledwie kilkaset metrów dzieli morze zachodniego brzegu od cichych wattów wybrzeża wschodniego. Na lądzie zaś znajdziemy usytuowane na wydmach domostwa oraz rezerwat ptaków „Rantumer Becken”. Na słonecznym i wietrznym południu wyspy, w Hörnum, warto odwiedzić latarnię morską. Tam, gdzie w XV w. rybacy przygotowywali kutry do połowów, dziś przybijają luksusowe jachty i promy.

Wyspa artystów

Sylt ma bogatą tradycję kulturalną, która rozpoczęła się w roku 1903, kiedy to na wyspie osiedlił się ceniony w kręgach artystów i bywalców ówczesnych europejskich salonów Ferdinand Avenarius. Pochodził z Berlina, gdzie wydawał czasopismo kulturalne. Na wyspie wybudował rezydencję według własnych planów architektonicznych, do którego zapraszał znanych artystów. Gościli tu m.in. powieściopisarz i dramaturg, laureat Nagrody Nobla, Gerhard Hauptmann, austriacki pisarz Stefan Zweig, malarz i grafik Lovis Corinth, graficzka i rzeźbiarka Käthe Kollwitz, malarz i grafik, wybitny przedstawiciel realizmu Max Libermann, symbolista i ekspresjonista Franz von Stuck. W 1928 r. w niedaleko położonym „Haus Kliffende” mieszkał z kolei pisarz, noblista, Tomasz Mann. Swoją obecność uwiecznił w tamtejszej Księdze Gości słowami: „Nad tym morzem żyłem głęboko”. „Haus Kliffende” istnieje po dziś dzień. Nie mieści się tam już jednak pensjonat dla artystów, lecz prywatna posiadłość. Do najbardziej znanych gości, którzy przebywali w te strony w latach 20. i 30. ub.w. na Sylcie należeli także malarz Emil Nolde i pisarz Kurt Tucholsky. Swoje rezydencje po II wojnie światowej mieli tu również frankfurcki wydawca Petera Suhrkamp oraz hamburski dziennikarz, wydawca i potentat mediowy Axel Springer.

Dla każdego coś miłego

Sylt ma wiele twarzy. To wyspa ludzi zamożnych, a nawet prawdziwych krezusów, wyspa kuracjuszy i osób poszukujących rozrywki. Jedni pragną spokoju i odpoczynku, inni chcą dobrze zjeść i poleniuchować na słońcu.
Dziś na wyspie jest dwanaście miejscowości i każda ma swój własny, niepowtarzalny urok. Czy to handlowe Westerland, które urosło niemal do rangi metropolii, czy spokojne Keitum z domami krytymi strzechą. Gmina List, na przykład, oferuje rozległe plaże, wydmy, wart odwiedzenia port, pulsujące życiem centrum, a także spokój i odpoczynek w rezerwacie przyrody „Ellenbogen”. Ale zdecydowanie najatrakcyjniejsza miejscowość wyspy to Kampen – niewielka, sympatyczna, niezwykle ekskluzywna, a jednocześnie otwarta na świat, najbardziej prominentna wioska w Niemczech. Kąpielisko Sylt Ost z Tinnum, Archsum i Morsum są miejscami, gdzie przyroda daje się poznać ze swej najlepszej strony. Za zielonymi groblami rozciągają się rozległe pola i łąki, a z morza majestatycznie wystaje urwisko Morsumer Kliff.

Prześlij dalej