Srebrny bastion11 marca 2010

srebrny-bastion

Widoki zapierające dech w piersiach, łagodne szlaki zachęcające do pieszych, konnych i rowerowych wycieczek. Dla chętnych rekreacja z dreszczykiem, cisza i święty spokój dla każdego. Weekend w Srebrnej Górze postawi na nogi każdego przemęczonego codziennym zgiełkiem mieszczucha.

Pierwszy dokument, który wspomina o Srebrnej Górze (ówczesnym Silberbergu) datowany jest na pierwszą połowę XIV w. Początki miejscowości nierozerwalnie związane są z eksploatacją tutejszych złóż drogocennego kruszca, od których osada zaczerpnęła swoją nazwę. Najwięcej srebra wydobywano tu na początku XVI w. Wówczas to miejscowość otrzymała przywileje górnicze, co w znaczny sposób przyczyniło się do jej rozwoju. Z czasem eksploatacja złóż stała się coraz mniej opłacalna, wreszcie tuż po wojnie 30-letniej całkowicie się załamała. Dziś Srebrna Góra, leżąca na wysokości 400-600 m n.p.m. (najwyższe wzniesienie – Góra Warowna, 686 m n.p.m.), nie kusi już poszukiwaczy bogactw. Raczej spragnionych wytchnienia i aktywnego odpoczynku, zdala od wielkomiejskiego hałasu.

Największa twierdza w Europie

Zwiedzanie samego miasteczka w rzeczywistości sprowadza się do spaceru główną ulicą i zajmuje nie więcej niż 20 minut, ewentualnie odwiedziń w barokowym kościele pod wezwaniem świętych Piotra i Pawła. Wikt zapewnia kilka sklepów spożywczych oraz restauracje serwujące, na szczęście wciąż jeszcze nielicznym turystom, całodniowy posiłek, począwszy od śniadań, poprzez obiady, desery i kolacje. To jednak, co najbardziej warte zwiedzenia, wymaga pieszych, choć nieodległych wędrówek. Warto zacząć od pozycji, którą jako pierwszą podają wszystkie przewodniki po okolicy. Ponad miasteczkiem, na Przełęczy Srebrnej, w latach 1765-1777 Prusacy wybudowali potężną twierdzę, uchodzącą wówczas za niezdobytą. Jej obronne walory potwierdziło nieskuteczne francuskie oblężenie w 1807 r. Trzon twierdzy, która jest największym tego typu górskim obiektem w Europie, stanowiły cztery bastiony zwane donżonem, uzupełnione kilkoma fortami rozlokowanymi w jego najbliższej okolicy oraz po drugiej stronie przełęczy. W trakcie zwiedzania można zajrzeć do nieco zrujnowanych dziś fortecznych kazamat, obejrzeć militaria zgromadzone na dziedzińcu, ale przede wszystkim należy wyjść na wały donżonu, skąd rozciąga się wspaniały widok, szczególnie wtedy, gdy zieleń lasów i pól jest bardzo intensywnai przybiera różne odcienie. Twierdza, opuszczona przez wojsko po 1867 r., dość długo służyła jako więzienie. W czasie II wojny światowej Niemcy zorganizowali tu jeniecki obóz karny. Mimo skrajnie niekorzystnego górskiego położenia oflagu jeńcy podejmowali próby ucieczek. Brawurowego wyczynu dokonało trzech polskich oficerów, którzy po ucieczce z twierdzy dotarli do ośrodków formowania armii polskiej na Bliskim Wschodzie.

Wiadukty, sztolnie i kolej zębata

Bawiąc w Srebrnej Górze nie sposób wyłączyć z programu wycieczki wyprawę trasą dawnej kolei zębatej i jej wiaduktów. Pozostały po wybudowanej na przełomie XIX i XX w. Kolei Sowiogórskiej. Łączyła ona Dzierżoniów, Pieszyce, Srebrną Górę i Ścinawkę Średnią. Ponad 6-kilometrowy odcinek trasy stanowiła jedyna w Sudetach kolejka zębata. Oprócz normalnych szyn, wprowadzono trzecią – tzw. zębatą, dzięki której lokomotywa, wyposażona również w zębate koło, mogła bez trudu i bezpiecznie pokonywać nierówności terenu. Od stacji w Srebrnej Górze do Przełęczy Srebrnej skład pokonywał ok. 200 m różnicy wzniesień na długości ponad 4 km, pokonując odcinki o niespotykanym nachyleniu. Z okien pociągu rozciągały się przepiękne widoki. Na stacji „Srebrna Góra Twierdza” każdy skład miał kilkuminutową przerwę, w czasie której zmieniano normalną lokomotywę na „zębatą”. Niestety, kolejka nie należała do zbyt dochodowych i już w 1931 r. została zamknięta. Pozostały po niej przerzucone nad górskimi dolinami dwa prawie 30-metrowej wysokości wiadukty. Na jednym z nich, tzw. Srebrnogórskim, zwanym też Mostem Katarzyny, ćwiczą alpiniści. Można tu wykupić lekcje wspinaczki lub zafundować sobie rekreacyjny zjazd z wiaduktu na linie i podziwiać wspaniałe widoki. Z Wiaduktu Żdanowskiego jak na dłoni widać zabudowania Żdanowa położone na stokach Gór Bardzkich. Szlak pomiędzy wiaduktami prowadzi przez las. Z jednej strony widzimy kamienne skały, z drugiej polany, gdzie wiosną kwitną konwalie. Do tego cisza przerywana wyłącznie ptasim śpiewem. Pozostałością po czasach, gdy w okolicy wydobywano drogocenny kruszec, są sztolnie dawnych kopalni srebra. Ich odnalezienie wymaga jednak znajomości terenu. Kryją się w lasach, na stokach, łatwo więc przejść tuż pod ich nosem i nie zauważyć wejść zamaskowanych bujnym poszyciem lub przez naturalne ukształtowanie terenu. Ale wejść do nich z pewnością warto. Pamiętajmy jednak o latarce i dobrym obuwiu. I jeszcze o tym, by na wycieczkę do nich nie ubierać się w najlepszą garderobę – otarcia o wiecznie wilgotne i miejscami ubłocone ściany pieczar nieuniknione!

Pochód ulicznych artystów

Każda pora roku jest odpowiednia na krótki wypad do Srebrnej Góry. Jest jednak jeden wyjątkowy weekend w roku, kiedy miejscowość, obok stałego zestawu tutejszych atrakcji, oferuje dodatkowe, które z pewnością przypadną do gustu osobom o nieco artystycznym zacięciu. Co roku, 1 mają, w mieście organizowany jest pochód.Nie ma on jednak nic wspólnego z ideologią dawnego ustroju, ani nie jest wyrazem tęsknoty za minionym czasem. Na pochód ów przyjeżdżają uliczni artyści z całej Polski, a także z za granicy. Na jeden dzień miasto opanowują żonglerzy, akrobaci, muzycy i aktorzy z amatorskich trup teatralnych, prezentujący co krok swoje umiejętności. Na ustawionej scenie do późnych godzin nocnych odbywają się występy grup tanecznych i wokalnych. Całe miasto tętni życiem, jest kolorowo, karnawałowo, bajecznie. Wieczorem zabawa przenosi się do pobliskich tawern, gdzie pyszna zabawa trwa do białego rana.

Prześlij dalej