Kupić i w nogi11 marca 2010

kupic-i-w-nogi-237x145

Z badań na temat seksualności polskich internautów, przeprowadzonych przez Polpharmę na grupie 10 tys. respondentów, wynika, że 6,5 proc. z nich szuka pomocy w rozwiązywaniu problemów seksualnych u specjalistów. A jak w tej delikatnej materii kształtuje się opieka farmaceutyczna?

Pan Krzysztof, pacjent z Bydgoszczy
Niektórym może się wydawać, że w sytuacji dokonywania zakupów środków antykoncepcyjnych czy preparatów na potencję, hipermarkety czy stacje benzynowe dają człowiekowi poczucie większej anonimowości, niż apteka. Bo mniejsze to już chyba tylko w kioskach ruchu, gdzie pokutuje przesąd, że pracują w nich starsze panie, które w ramach tzw. „moherowej koalicji” dokonują sabotażu, przekłuwając prezerwatywy szpilkami. Ja jednak, w temacie zdrowia seksualnego, zdecydowanie większym zaufaniem darzę apteki. Świadomość, że konsultuję swoje sprawy z wykształconym personelem, daje mi komfort psychiczny i poczucie bezpieczeństwa. Wiem, że szeroki asortyment, który trafia do aptek, jest bezpieczny i sprawdzony. Jestem rodzicem i mam już za sobą rozmowę z moimi dziećmi na te drażliwe tematy. Chciałem, by to ode mnie dowiedziały się m.in. tego, że istnieją środki antykoncepcyjne. Myślę jednak, że w naszym społeczeństwie wciąż za mało rozmawia się o zdrowiu seksualnym – poważnych, szczerych, bez pruderii, skrępowania czy niepotrzebnych uśmieszków. Na to chyba potrzeba nam jeszcze czasu, wielu lat rzetelnej edukacji, również ze strony Kościoła.

mgr farm. Anna Seemann
apteka w Paweli Wielkiej, woj. śląskie
Problematyka zdrowia seksualnego czy też zwyczajowego kupowania prezerwatyw i innych środków „powszechnego użycia” w aptece wciąż pozostaje tematem tabu. Dla wielu osób odwiedzających naszą placówkę barierą nie do pokonania jest głośno wypowiedziana, często w obecności starszych osób, prośba o środki antykoncepcyjne. Znacznie prostsze wydaje się kupowanie ich w miejscach, gdzie klient czuje się anonimowy, na przykład w supermarketach, na stacjach benzynowych, ewentualnie w aptekach samoobsługowych – w myśl zasady: kupuję i znikam. Wprawdzie każda apteka musi posiadać środki antykoncepcyjne, ale są one niemal zawsze dyskretnie schowane. Są też i takie placówki, które nie sprzedają ich w ogóle. Tu dochodzi często presja społeczna w małych miejscowościach, gdzie wpływ nauk kościelnych odgrywa niebagatelną rolę. Nasza apteka mieści się w małej miejscowości. Sprzedaż środków antykoncepcyjnych jest naprawdę bardzo skromna. Pytań ze strony pacjentów zazwyczaj zero – ot, kupić i w nogi . Zdarzają się telefony od mężczyzn, z zapytaniem o preparaty poprawiające sprawność seksualną. Ale najczęściej nabywcami są u nas turyści, bo nasza apteka mieści się przy trasie przelotowej na Słowację. Popyt na nie mamy szczególnie w sezonie narciarskim, w weekendy, albo gdy w okolicy odbywają się jakieś szkolenia… A po czym poznajemy mężczyznę chcącego kupić w naszej aptece prezerwatywy? Zwykle długo ogląda witrynę z ziołami… Dialog z takim pacjentem wygląda zwykle następująco. Pacjent prosi o prezerwatywy. Z naszej strony pada pytanie, jakie? Na co pacjent zwykle też odpowiada pytaniem: „A które pani poleca?” To zawsze wywołuje delikatny uśmiech na twarzy farmaceuty, co zwykle rozładowuje napięcie i odstresowuje skrępowanego całą sytuacją pacjenta.

mgr farm. Alicja Wiśniewska
Zespół Apteki Wielkopolskiej Jeśli chodzi o zakup prezerwatyw, odwiedzający nas młodzi mężczyźni zwykle nie są skrępowani i nie czują żadnych oporów. Przy okienku wybierają rodzaj, kolor, itd. Zdecydowanie większy kłopot sprawia młodym mężczyznom zakup testu ciążowego. Coraz częściej po prezerwatywy przychodzą też nieco starsi panowie. Ponadto kupują preparaty poprawiające potencję. Chętnie radzą się nas na temat sposobów poprawy jakości życia seksualnego. Bywa również, że prezerwatywy kupują kobiety, i to niezależnie od wieku. Co więcej, zdarzają się i takie sytuacje, kiedy po zakupie prezerwatyw wracają po paru minutach i chcą je wymienić na inny kolor lub rozmiar. Jeśli chodzi o pytania związane z chorobami wenerycznymi, to nadal jest to temat tabu, szczególnie u mężczyzn. Niezmiernie rzadko pada z ust pacjentów słowo „grzybica”. Najczęściej mówią, że coś ich piecze lub swędzi i niechętnie odpowiadają na pytania farmaceutów. Oczekują, że farmaceuta potrafi czytać w ich myślach i szybko, bez zbędnych pytań, poleci im skuteczny środek.

mgr farm. Halina Góralczyk
internetowa „Wawapteka” w Warszawie Myślę, że dziś takie produkty, jak prezerwatywy czy środki pobudzające sprawność seksualną mężczyzn bądź kobiet, są częściej i chętniej kupowane za pośrednictwem Internetu. Niestety, mimo intymności, jaką gwarantuje komunikacja w sieci, internauci bardzo rzadko zadają nam pytania dotyczące antykoncepcji lub chorób wenerycznych. Tu, co z przykrością stwierdzam, sytuacja wygląda mniej więcej tak samo, jak w przypadku opieki farmaceutycznej świadczonej przy okienku w tradycyjnej aptece.

mgr farm. Łukasz Samborski
apteka „Eden” w Sierpcu Wydaje się, że badanie przeprowadzone przez Polpharmę jest wiarygodne. W aptekach bardzo rzadko zdarza się pacjent, który szuka porady na temat problemów seksualnych. Co ciekawe, jeżeli już ktoś decyduje się na rozmowę, to przeważnie w 100 proc. są to mężczyźni. I to niezależnie od tego, czy za pierwszym stołem pracuje kobieta, czy mężczyzna. Wśród pacjentów, którzy zgłaszają nam swoje problemy, przeważają osoby powyżej 40. r.ż. Mężczyźni coraz częściej również korzystają z porad u lekarzy specjalistów, o czym świadczy rosnąca sprzedaż preparatów na zaburzenia erekcji. Kobiety w zasadzie poprzestają na wykupieniu preparatów antykoncepcyjnych. Doskonała sprzedaż tych leków świadczy o dużej popularności tej grupy medykamentów. Co do preparatów urozmaicających życie seksualne, to ten temat wśród osób odwiedzających naszą placówkę jest poruszany marginalnie. Świadczy to niestety o tym, że dla wielu pacjentów zagadnienia związane z jakością życia seksualnego wciąż stanowią temat tabu.

Prześlij dalej