Jak ograniczyć wydatki związane prowadzeniem apteki?2 lutego 2010

Analizując ubiegłoroczne koszty bezpośrednie i pośrednie związane z funkcjonowaniem aptek można z dumą stwierdzić, że w 2009 r. nasze środowisko zawodowe przyczyniło się do wzrostu PKB o 0,8 proc.

Stało się tak dzięki codziennej ciężkiej pracy oraz realizowaniu zakupów z podmiotami współpracującymi z aptekami. Z bardzo zaniżonych wyliczeń wynika, że 13 tys. aptek ogólnodostępnych oraz punktów aptecznych wydaje nawet 60 mln zł w skali roku. Ta kwota nie dotyczy ani kosztów związanych z wynagrodzeniem ani zakupem leków.

Za co płacimy?

Okazuje się, że najwięcej kosztują aktualizacje programów komputerowych. Polegają one na dostarczeniu do aplikacji już istniejącej elektronicznej wersji zmian w odpłatności za leki refundowane. Ich koszt to ok. 30 mln zł w skali roku. W codziennej pracy wykorzystujemy Wykaz Leków Refundowanych. Ta pozycja co najmniej w jednym egzemplarzu znajduje się chyba w każdej spośród 13 tys. aptek. Sanowi to wydatek rzędu kolejnych 1,6 mln zł rocznie.

Następną pozycją na liście kosztów jest Farmakopea Polska. W skali kraju to wydatek ok. 10 mln zł, przy dystrybucji każdego wznowienia. Niebagatelny wydatek stanowi też opłacanie kursów, na które chodzimy celem zbierania punktów. Koszt uzyskania 7 pkt twardych to wydatek 100 zł. W ciągu roku trzeba odbyć 2 takie kursy, by uzyskać oczekiwane 50 w okresie 5 lat. Przy frekwencji w kursach na poziomie 50 proc. mamy kolejne 4,5 mln zł. Składki korporacyjne to w wypadku kierowników aptek 70 zł miesięcznie (ok. 11 mln zł w skali kraju na rok), a dla magistrów farmacji 20 zł miesięcznie (przy szacowanej ilości 30 tys. osób, 7, 2 mln zł rocznie). Łącznie to kwota 64,3 mln zł. Kwoty te zawarte są w cenach leków sprzedawanych przez nas w aptekach.

e-Platforma oszczędności

Czy nie ma sposobu, by zmniejszyć obciążenie naszych kieszeni? Po zastanowieniu nasuwa się pomysł stworzenia platformy internetowej lub jakiejś formy rejestru, który będzie zawierał część wyżej wymienionych usług. Dziś już chyba każdy posiada dostęp do Internetu. I tutaj pojawia się koncepcja prowadzenia szkoleń poprzez np. telewizję internetową. Grupa zawodowa lekarzy posiada takową i jest to uznana droga zdobywania wiedzy i doskonalenia zawodowego. Oszczędność jest oczywista, ale nie tylko odnośnie wartości materialnych. Oszczędzamy też czas, który możemy poświęcić na prywatne sprawy. Tą drogą moglibyśmy również otrzymywać aktualizacje związane z wprowadzeniem nowych cen leków refundowanych. To realna szansa na zmniejszenie wydatków. Platforma taka mogłaby zawierać także moduł z kodami EAN. Źródłem pozyskiwania tych danych byłby oczywiście Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Kompatybilność z programem komputerowym apteki gwarantowałaby nam pełną poprawność zestawień refundacyjnych w tym zakresie. Obecne weryfikacje i walidacje tych zestawień prowadzone przez NFZ nakładają na nas dodatkowe obowiązki przy poprawianiu błędów, a czasem wręcz powodują wstrzymanie wypłaty refundacji. To tylko nieliczne przykłady zastosowania takiego narzędzia informatycznego. Przy jego pomocy można uruchomić online dostęp do bazy nr recept skradzionych, sfałszowanych lub zagubionych. Uniemożliwiłoby to np. dwukrotną realizacje recepty, która już raz została wprowadzona w aptece jako już zrealizowana (gdziekolwiek w Polsce).

Projekt z funduszy unijnych

Może nasza grupa zawodowa przy współpracy z resortem zdrowia stworzy taki projekt? Już samo przedstawienie kosztów obowiązkowych opłat pokazuje, że warto dotrzeć z tą informacją do naszych decydentów, by podkreślić fakt, że nie my sami jesteśmy konsumentami marż aptecznych. Pozyskanie środków z UE na taki projekt ułatwiłoby jego realizację. Tym bardziej, że koncepcja takich rozwiązań nie jest obca m.in. kolegom z woj. śląskiego.

Prześlij dalej