Leczniczy błysk9 lutego 2010

leczniczy-blysk

Zaledwie 20 proc. znajdowanych diamentów nadaje się do wyrobów jubilerskich. Reszta, „szlachetnie zanieczyszczona” innymi pierwiastkami lub mająca skazy, znajduje swoje zastosowanie w przemyśle, kosmetyce i medycynie.

Diamenty są najdroższymi na świecie kamieniami. W przyrodzie występują rzadko. Choć z pozoru przezroczyste, mogą przyjmować różne odcienie. Najcenniejsze i najbardziej poszukiwane mają barwę lekko niebieską lub różową. Spoczywają pod ziemią na głębokości 100 km, można je też znaleźć w skałach magmowych, które wypłynęły na ziemię podczas wybuchu wulkanów. Wydobywa się je przede wszystkim w Demokratycznej Republice Konga, Senegalu, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Rosji, Australii i Indiach.
Diamenty znane są ludziom od starożytności. Ich piękno jednak zaczęto doceniać znacznie później, kiedy to nauczono się je odpowiednio szlifować. Te największe okazy osiągają rozmiary nawet kilku tysięcy karatów. Tak jak odkryty w Pretorii w 1905 r., do tej pory największy diament Cullinan, który przed podzieleniem go na części i oszlifowaniem, miał aż 3106 karatów!

Prawdziwe i syntetyczne

Ze względu na dużą twardość, diamenty stosuje się w maszynach szlifierskich i wiertniczych. W wiertłach dentystycznych, głowicach do mikrodermabrazji, urządzeniach optycznych i igłach fonograficznych. Ponieważ istnieje ogromne zapotrzebowanie przemysłu na te kamienie, od ponad 50 lat produkuje się też diamenty syntetyczne. Otrzymuje się je przez poddanie grafitu obróbce w bardzo wysokiej temperaturze i ciśnieniu. Tylko jedna czwarta wydobytych na świecie kamieni pochodzi ze złóż naturalnych. Reszta to ich syntetyczne odpowiedniki.
Diamenty, co może się wydawać szokujące, można też otrzymać z ludzkich zwłok. Taką usługę oferuje szwajcarska firma Algordanza, która działa już w 17 krajach. Za kilka tysięcy dolarów można zamówić u nich od 0,25-1 karatowy, oszlifowany czysty diament o dowolnym kształcie uzyskany z prochów ukochanej osoby. Diamenty mają też dobroczynny wpływ na zdrowie. Wykorzystaniem leczniczych właściwości kamieni półszlachetnych i szlachetnych, w tym diamentów, zajmuje się litoterapia. Podczas leczenia kamieniami ciało otrzymuje wibracje, które emitują kamienie w zależności od ich struktury, kształtu i koloru.

Zalety litoterapii

– Każdy kamień ma inne właściwości terapeutyczne – uważa litoterapeutka Anna Wierzbicka z Akademii Terapii Naturalnych we Wrocławiu. – Gdy kładziemy go na ciało w punktach energetycznych i miejscach bólów, naczyń limfatycznych i krwionośnych następuje jonizacja. Kamienie wysyłają energię, która leczy. Jednak, aby efekt działania kamieni był prawidłowy potrzebna jest harmonia między kamieniem, a ciałem człowieka. Inaczej może pojawić się złe samopoczucie, które na szczęście jednak mija po pewnym czasie – dodaje Anna Wierzbicka, zapewniając, że diamentami można wspomagać leczenie wiele chorób. Przede wszystkim zwiększać koncentrację, przeciwdziałać zaburzeniom emocjonalnym, bezsenności, wspomagać harmonizację półkul mózgowych, funkcjonowanie gruczołów dokrewnych, spowalniać procesy starzenia się organizmu. Diamenty oczyszczają też ciało z toksyn i złogów, np. kamicy i przyspieszają odnowę w obrębie układu kostno – mięśniowego.
Choć do litoterapii wiele osób podchodzi z rezerwą, metoda ta ma na świecie coraz więcej zwolenników, zadowolonych z jej efektów i przekonanych o skuteczności takiej formy leczenia. W ostatnich latach terapie diamentowe podbijają też Hollywood. Terapeutka i masażystka gwiazd, Magnolia Polley, która od kilku lat stosuje leczenie diamentami, wykorzystuje prawdziwe kamienie o wielkości od 2 do 22 karatów, warte od 6 do 20 mln dolarów. Wypożycza je z The Diamond International Center i pod pilnym okiem pilnujących je strażników kładzie na ciała celebrytów. Zabieg stosowany przez nią to połączenie masażu, muzyki, aromatów, światła i koloru kamieni.
– Równie ważne jest wykorzystanie podczas terapii promieni słonecznych, które odbijając się od diamentów wszystkimi kolorami tęczy likwidują depresję, korzystnie wpływają na układ nerwowy i poprawiają samopoczucie – zapewnia Magnolia Polley.

Kosmetyki na specjalną okazję

Diamenty, podobnie jak i inne kamienie szlachetne, np. szafiry i rubiny, stosuje się też coraz częściej w kosmetyce. Diamentowy pył, który jest produktem ubocznym, powstałym przy szlifowaniu diamentów, jest składnikiem lakierów do włosów, które odbijają światło, najtrwalszych, nieodpryskujących lakierów do paznokci. Dodaje się go też do luksusowych kremów do twarzy i ciała. Bardzo kosztownych, bo za słoiczek trzeba zapłacić ok. 300 dolarów. Diamentowe zabiegi są obecnie hitem najbardziej ekskluzywnych SPA i salonów kosmetycznych. Dotarły już także do Polski. Po wykonaniu złuszczania skóry i nałożeniu maseczki, smaruje się ciało kremem z dodatkiem drobinek diamentów, które nadają skórze wyjątkowego blasku, sprawiają że wygląda świeżej, młodziej i zdrowiej. Taki zabieg, choć nie ma właściwości leczniczych, upiększa – stąd poleca się go przed specjalnymi okazjami. Trzeba za niego zapłacić ok. 500-600 zł. Niemało, ale przecież diamenty, najbardziej na świecie pożądane kamienie i jak śpiewała Marylin Monroe – najlepsi przyjaciele dziewczyn – muszą mieć swoją cenę.

Prześlij dalej