Depresja sezonowa2 lutego 2010

Stosowanie farmakologii w depresji sezonowej powinno być ostatecznością. Najważniejsze, by odpowiednio wcześnie rozpoznać objawy choroby i w ten sposób zapobiec jej rozwojowi. Na tym etapie nieoceniona bywa pomoc farmaceuty.

O depresji, której doświadcza dziś coraz większa część populacji, mówimy zarówno w przypadku poważnej choroby klinicznej, jak również w sytuacji okresowego pogorszenia nastroju. Najczęściej dziś spotykana – depresja sezonowa, przybiera postać epizodów nawracających cyklicznie w określonych, stałych porach roku (najczęściej jesienią, nieco rzadziej wiosną). Rozwija się zwykle stopniowo, nietrudno więc zauważyć jej pierwsze objawy. Są nimi m.in.: wyraźny spadek energii, uczucie smutku, poczucie beznadziejności, myśli rezygnacyjne, senność, drażliwość, kłopoty z koncentracją uwagi, brak motywacji do działania, u kobiet nasilenie objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego, u mężczyzn czasami zachowania agresywne.

Kontrolować reakcje, badać symptomy

Istnieją osoby, które mają większą skłonność do depresji sezonowych. Powinny one w szczególny sposób kontrolować swoje samopoczucie, badać symptomy i reakcje w krytycznych momentach roku. Jeśli pacjent rozpozna u siebie pierwsze objawy depresji, może podjąć działania zapobiegające rozwojowi choroby. Etap ten jest niezwykle istotny, bo jeśli obniżenie nastroju nie ustąpi samo po ok. dwóch tygodniach, może nastąpić rozwój choroby afektywnej. Bywa jednak, że pacjent sam nie jest w stanie dostrzec niepokojących symptomów. W tejsytuacji dużą rolę w rozpoznaniu oznak depresji i udzieleniu pierwszej pomocy może odegrać farmaceuta. Warto więc baczniej przyjrzeć się pacjentowi, który wydaje się smutny, przygaszony, łatwo się męczy, jest płaczliwy, spowalnia mówienie podczas rozmowy, ma problemy z koncentracją. Najczęściej osoba taka czuje, że dzieje się z nią coś niedobrego, zwykle jednak nie wie, co jej dolega i jak temu zaradzić. Dlatego pojawia się w aptece, podświadomie oczekując pomocy. Warto uświadomić jej, że w początkowym stadium choroby nie trzeba podawać leków i wspomnieć o innych, niefarmakologicznych formach radzenia sobie z pogorszeniem nastroju.

Co zalecić pacjentowi?

Aby nie dopuścić do rozwoju choroby dobrze jest doświetlić organizm – światłem słonecznym lub sztucznym. Przypuszcza się bowiem, że w wyzwalaniu sezonowych zaburzeń afektywnych, szczególnie depresji jesiennej, ważną rolę odgrywa niedostatek światła słonecznego. Dobre rezultaty przynosi także uprawianie sportu, prowadzące do wytwarzania endorfin. W związku z tym, że depresja pozbawia energii, choremu łatwiej jest zostać w domu, pod kołdrą, jednak aby zwalczyć depresję, pacjent musi zmusić się do działania. Ważne, by były to działania, które będą sprawiać mu przyjemność i wprowadzać w dobry nastrój (spotkania towarzyskie, wizyty u kosmetyczki, seanse kinowe, itp.). Na tym etapie choroby pacjentowi pomóc może także wygadanie się, „przewentylowanie” emocji czy omówienie swojej sytuacji. Zakomunikowanie pacjentowi wprost, że ma oznaki depresji może być dla niego zaskakujące, ale jednocześnie odkrywcze i pomocne w zrozumieniu, co się z nim dzieje. Zrozumienie sytuacji może uspokoić pacjenta i w konsekwencji poprawić jego samopoczucie. Jeśli jednak depresja nie ustępuje, warto zalecić pacjentowi, by odwiedził psychologa. Krótkoterminowa psychoterapia lub tzw. coaching, który pozwoli na opracowanie planu działania, przynoszą zwykle pożądane efekty.

Prześlij dalej