Chemia miłości9 lutego 2010

chemia-milosci

Czy można wykorzystać chemiczną substancję i rozkochać w sobie każdego mężczyznę? Takimi efektami kuszą producenci syntetycznych feromonów. Ale czy rzeczywiście można wyprodukować zapach miłości?

Co decyduje o tym, że niektóre osoby mają powodzenie, a inne nie? Dlaczego czujemy fizyczny pociąg do jednych, podczas gdy inni budzą naszą niechęć? Co sprawia, że nagle nasze zainteresowanie budzi osoba, którą znamy zaledwie od kilku minut? Wielu naukowców odpowie bez wahania – winne są feromony. Substancje uważane za część tzw. systemu chemicznej komunikacji, który na poziomie świata zwierząt sygnalizuje gotowość do rozrodu i wpływa na zachowania innych osobników. Czy w świecie ludzi dzieje się podobnie?

Biologia dyktuje wybór?

W połowie lat 90. ub. wieku naukowcy przeprowadzili pewien eksperyment. Poprosili grupę mężczyzn, by kilka nocy z rzędu spali w tej samej koszulce. Następnie koszulki te zostały przekazane kobietom, które na podstawie zapachu miały wskazać, którego z mężczyzn uznają za atrakcyjnego. Co ciekawe, okazało się, że kobiety wybierały mężczyzn zupełnie odmiennych genetycznie. To, jak zauważyli naukowcy, świadczy o tym, że naturalny zapach jest narzędziem, dzięki któremu osobniki dobierają się w pary, tak by ich potomstwo było jak najsilniejsze, a właśnie takie gwarantuje duża różnorodność genetyczna rodziców. To właśnie owa chemia miłości, o której tak często się mówi.
Podobnych doświadczeń było wiele. Dowiodły jednego – ludzkie feromony są równie aktywne, jak te, które regulują zachowania w świecie zwierząt. Są one czymś w rodzaju drogowskazu zamontowanego przez naturę, który podpowiada nam, który osobnik będzie odpowiednim partnerem. To właśnie dzięki tym związkom czasem zupełnie nie pociąga nas mężczyzna, który w powszechnej opinii uznawany jest za oszałamiająco przystojnego. Czyżby więc rzeczywiście o naszych miłosnych wyborach decydowała wyłącznie biologia?

Tajemnicze receptury

Potencjał feromonów i otaczającą je aurę „nieuchronności działania” szybko dostrzegli producenci kosmetyków i afrodyzjaków. Już w połowie lat 90. pojawiły się syntetyczne feromony, które z czasem trafiły do branży kosmetycznej. Producenci zaczęli reklamować swoje produkty, takie jak perfumy czy żele do kąpieli, deklarując, że zwiększają one atrakcyjność fizyczną. Pojawiły się też feromony gotowe do użycia, w małych flakonikach. Producenci zachwalają: „Gdy go stosujesz, momentalnie stajesz się zauważony. Kobiety widzą Cię jako silnego, wyróżniającego się mężczyznę, natomiast inni mężczyźni czują do Ciebie należyty respekt. Preparat dodatkowo zwiększa Twoją pewność siebie. Po jego użyciu stajesz się osobą bardziej przebojową i towarzyską”.
Dokładne receptury syntetycznych feromonów nie są znane, ale zasada zawsze jest podobna: mężczyznom dobiera się feromony należące do rodziny steroidów spokrewnionych z testosteronem, które są wydzielane przez gruczoły potowe pod pachą. Związkiem powszechnie stosowanym u kobiet jest estratetraenol, pochodna hormonu płciowego – estradiolu.

Dyskusja trwa

Syntetyczne feromony można kupić bez problemu. Oferta jest szeroka. W Internecie można znaleźć dziesiątki ofert. Producenci zachwalają działanie specyfików, pomagających uwieść osobę, która się nam spodoba, takie, które mają pomóc w budowaniu sympatii albo utrwaleniu partnerskiego związku, a nawet pomagające w prowadzeniu biznesu. Jednak nie wszyscy naukowcy są przekonani o feromonowej sile przyciągania.
– Istnieje wiele nieporozumień na temat działania ludzkich feromonów – mówi dr Charles Wysocki, neurobiolog behawioralny z Monell Chemical Senses Center w Filadelfii, autor raportu „Ludzkie Feromony: Teorie i Fakty”, cytowany przez New York Times. – To, jak działają ludzkie feromony, jest ciągle bardzo dyskusyjne. Wiemy, że istnieje kilka typów feromonów: tzw. modulujące, uzyskane np. spod pachy mężczyzny, powodują, że kobiety stają się mniej spięte, bardziej zrelaksowane. Jednak to, co próbują sprzedawać producenci kosmetyków, to feromony wyzwalające, które porównuje się z substancjami wabiącymi, a my po prostu za mało o nich wiemy – dodaje.
– Przede wszystkim feromony dodają pewności siebie – komentuje psycholog Maria Łużycka. – To, czy rzeczywiście działają, pozostaje dyskusyjne. Z pewnością jednak osoba, która użyła feromonów, staje się bardziej otwarta, śmielsza, pewna siebie. Nie wiadomo jednak, czy jest to rzeczywiste działanie substancji czy też zwykła sugestia. Tak czy inaczej używanie feromonów pomaga w nawiązywaniu znajomości i jest przez płeć przeciwną traktowane jako zachęta do bliższego poznania. W takim sensie możemy być pewni działanie feromonów. Nie należy jednak liczyć, że kropla specyfiku zmieni nasze życie w ciągu kilku chwil i że z szarej myszki zmienimy się nagle w boginię seksu.

Prześlij dalej