Genialny grzesznik8 czerwca 2009

Zwykł mawiać, że realizując filmy nie opowiada o sobie, a jedynie się bawi. Oglądając jednak kolejne obrazy Romana Polańskiego trudno uniknąć przeświadczenia, że istnieją w nich wyraźne odniesienia do życia prywatnego reżysera, które są kluczem do jego mrocznej natury.

W maju br. Roman Polański zakończył zdjęcia do swego najnowszego filmu, thrillera politycznego „The Ghost”. Jego bohaterem jest pisarz, który zostaje zaangażowany do napisania w imieniu byłego premiera Wielkiej Brytanii pamiętników. W trakcie prac nad książką odkrywa sekrety, które wpędzają go w nie lada kłopoty.
Niemal równocześnie z ostatnim klapsem na planie zapadł też wyrok amerykańskiego sądu, odrzucający wniosek reżysera o umorzenie sprawy sprzed 30 lat, kiedy to Polański w obawie o surowy werdykt sądu ratował się ucieczką do Europy. I tak życiorys reżysera oraz kilka wyjętych z niego faktów znów stały się tematem gorących dyskusji i prasowych spekulacji. Głównie za sprawą dokumentu Mariny Zenovich „Roman Polański. Pożądany i ścigany” i książki Christophera Sandforda.

Ucieczka w oparach skandalu

Film Zenovich, przywołujący głośny proces obyczajowy, rozpoczął dyskusję w mediach o winie reżysera, o amerykańskim wymiarze sprawiedliwości, prasowej nagonce i nieobecności Polańskiego w Hollywood, który 6 lat temu, właśnie w obawie przed aresztowaniem nie odebrał Oskara za „Pianistę”. W 1977 r. Polański jest u szczytu sławy, po sukcesach filmów „Chinatown” z Jackiem Nicholsonem i Faye Dunaway oraz „Dziecko Rosemary”z Mią Farrow. Ma u stóp cały filmowy świat i propozycje kolejnych produkcji dla Hollywood. Ale wówczas, podczas sesji zdjęciowej dla magazynu Vouge, poznaje 13-letnią Samanthę Geiger, z którą spotyka się ponownie w domu swojego przyjaciela Jacka Nicholsona. Polański zostaje aresztowany, przyznaje się do winy i zawiera ugodę z sędzią. Podczas zwolnienia warunkowego ma poddać się badaniu psychiatrycznemu, potem stawić się na ogłoszenie wyroku.
W tym czasie rozpętuje się spektakularna nagonka, a Polański staje się ofiarą bezprecedensowego w dziejach Hollywood medialnego spektaklu. Brukowce oskarżają go o organizowanie satanistycznych orgii, powołują się na „krwawe” i seksualne wątki w jego filmach. Wracają ponadto do niewyjaśnionych okoliczności zabójstwa jego ciężarnej żony Sharon Tate i czwórki przyjaciół, przedstawiają go jako perwersyjnego zboczeńca i psychopatycznego filmowca. W tej atmosferze, w dniu ogłoszenia wyroku, Polański ucieka ze Stanów.
Marina Zenovich poświęciła pięć lat na dokumentację filmu, prezentuje w nim materiały archiwalne i wypowiedzi ponad 100 świadków oraz osób zaangażowanych w tamte wydarzenia. Wynika z nich, że Polański miał powody, by obawiać się kary nieadekwatnej do przestępstwa. Sześć lat temu, Samantha Geimer (dziś 45- letnia matka 3 dzieci, mieszkająca na Hawajach), mówiła: „A kto nie myślałby o ucieczce, gdyby groził mu wyrok 50 lat więzienia od sędziego, który bardziej dbał o własną reputację niż uczciwy wyrok i dobro ofiary?”
Sam reżyser, pomimo wielu prób autorki, nie wystąpił w filmie i nie zgodził się na wywiad.

Wielki nieobecny

Z ukazaniem życia Polańskiego, tym razem na poziomie literackim, zmierzył się również Christopher Sandford, autor biografii takich gwiazd jak Eric Clapton, David Bowie czy Kurt Cobain. Napisał „nową” biografię Polańskiego mając świadomość, że nie jest odkrywcą powszechnie znanych faktów, dlatego nie szokuje czytelnika pikantnymi szczegółami z życia, ani niezwykłymi analizami jego dzieł. Prezentuje niezwykłe losy i twórczą drogę Polańskiego, opowiada je zajmująco i z pasją. I choć we wstępie autor zaznacza: „Polański odmówił spotkania ze mną, a kilku jego przyjaciół, których poprosiłem o wywiad, oznajmiło, że po zbadaniu sytuacji wolą się nie wypowiadać”, nie wydaje się, aby „nieobecność” głównego bohatera psuła czytelnikom zabawę.
Słynny reżyser filmowy i teatralny, aktor, twórca uchodzący za geniusza, przedstawiany jest tu jednocześnie jako kobieciarz, znany z niekonwencjonalnego stylu życia i upodobania do młodych dziewcząt. Opowiadając o twórcy „Dziecka Rosemary”, Sandford łączy anegdoty z planów filmowych z opowieścią o jego osobistych perturbacjach, pokazując, w jaki sposób te dwie dziedziny życia splatały się ze sobą – okrutne morderstwo na żonie reżysera Sharon Tate poprzedziło krwawą adaptację „Tragedii Makbeta”, emigranckie doświadczenia twórcy znajdują swoje echa w klaustrofobicznym „Lokatorze”, a afera obyczajowa z nastolatką – w filmie „Tess” na podstawie prozy Thomasa Hardy’ego. Ten trop łączenia opowieści biograficznej z twórczością wydaje się w przypadku Polańskiego kanoniczny i mimo zapewnień reżysera i próśb o nieanalizowanie jego filmów w ten sposób, wciąż zyskuje kolejnych zwolenników.

Komeda-Polański

O Polańskim głośno również i nad Wisłą. Wystawę kolekcji plakatów do filmów Romana Polańskiego z muzyką Krzysztofa Komedy Trzcińskiego można będzie oglądać od października 2009 r. w Muzeum Kinematografii w Łodzi. Ekspozycja, powstała dla uczczenia 40 rocznicy śmierci kompozytora swoją premierę miała w kwietniu, podczas 9. edycji Festiwalu Filmów Europy Środkowej i Wschodniej „goEast”w Wiesbaden w Niemczech. Krzysztof Komeda Trzciński – pianista jazzowy i jeden z najwybitniejszych kompozytorów muzyki filmowej był przyjacielem i autorem muzyki do takich obrazów Polańskiego, jak „Nóż w wodzie”, „Matnia” czy „Nieustraszeni zabójcy wampirów”. W 1968 r. przyjechał do USA, by pracować nad muzyką do filmu „Dziecko Rosemary” i w tym samym roku w Los Angeles uległ tragicznemu wypadkowi. Na skutek komplikacji pourazowych zmarł 23 kwietnia 1969 r.
Imponująca i bardzo cenna kolekcja plakatów filmowych z całego świata stanowi fragment większej ekspozycji „Roman Polański. Aktor. Reżyser”, którą obecnie przygotowuje łódzkie Muzeum. Pełna wersja wystawy zostanie po raz pierwszy pokazana podczas 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a od października 2009 r. do marca 2010 r. będzie prezentowana w Muzeum Kinematografii w Łodzi. Następne wystawa wyruszy w swoją zagraniczna podróż – przewidziana jest jej prezentacja w Salonikach, Norymberdze, Duresseldorfie, Budapeszcie, Londynie i Dreźnie.

Prześlij dalej