Na zdrowie!4 września 2008

na-zdrowie-237x145

W wino, jako sposób na wszelkie choroby i doskonały środek wzmacniający, wierzą wszystkie nacje południowej Europy, a picie tego trunku nawet w czasie pracy ma wielowiekową tradycję.

We Francji jeszcze 60 lat temu właścicielom firm zalecano podawanie zatrudnionym osobom wina. W związku z tym pracownik fizyczny wypijał litr tego alkoholu dziennie, a umysłowy pół litra. Posilanie się winem było popierane przez środowisko medyczne. Terapię winną zalecały sławy medycyny francuskiej: prof. Simon, prof. Lereboullet, prof. Aran i prof. Foussagrives, którzy polecali ją nie tylko „doustnie”, ale także w postaci zastrzyków, a nawet lewatyw, twierdząc, że przedłuża życie. Jedna ze zwolenniczek leczenia się winem, Jeanne Calment, dożyła 122 lat. Mawiała, że znakomite zdrowie zawdzięcza prowansalskiej kuchni, a przede wszystkim pitemu codziennie kieliszkowi porto.
Dziś już wiadomo, dlaczego Francuzi uważają wino za lek. Żaden inny produkt spożywczy nie zawiera tylu cennych dla zdrowia związków, ile wytwarzany z winogron trunek.

W leczniczym barku

Dr Jean-Max Eylaud stworzył w 1934 r. specjalny spis leczniczych win (zatwierdzony podczas Kongresu Lekarzy w Beziers), który po dziś dzień cieszy się uznaniem. Mawiał on, że kurowanie się rozweselającymi trunkami przynosi lepsze efekty niż zażywanie leków. Zalecane trunki pochodzą z regionu Bordeaux, który dzieli się na poszczególne okręgi: Médoc i Graves, słyną z długowiecznych, szlachetnych win czerwonych, w Sauternes wytwarza się najsmaczniejsze słodkie wina na świecie, Entre-deux-Mers to królestwo trunków białych. Z winnic okręgu St-Emilion i Pomerol pochodzą z kolei wyłącznie wina czerwone, uważane za najlepsze w Bordeaux (nazwę okręgu znajdziemy na etykietce każdego wina pochodzącego z Bordeaux).

Czerwone bordeaux
Wszystkie czerwone wina z tego regionu zawierają dużo żelaza, dzięki czemu poprawiają skład krwi, a nawet leczą anemię. Należy pić dziennie kieliszek do każdego głównego posiłku.

Graves
To wina znakomite przy terapii odchudzającej. Pomagają także przy niegroźnych dolegliwościach sercowych (dr Eyland zalecał dwa duże kieliszki dziennie). 50 g białego wina Graves przed posiłkiem łagodzi niestrawność. Działa też uspokajająco w stanach zdenerwowania.

St. Emilion
Mają najwięcej roślinnych fitohormonów, związków zabijających wirusy oraz naturalnych antybiotyków walczących z bakteriami. Pite regularnie zmniejszają dolegliwości związane zarówno z menopauzą jak i zespołem przedmiesiączkowym. Grzane i słodzone pomagają leczyć przeziębienie i grypę. Ponadto wysoka zawartość tanin zawarta w St. Emilion sprawia, że warto nim kurować się przy rozstroju żołądka.

Medoc
Podwyższają poziom neuroprzekaźników szczęścia w mózgu, dzięki czemu poprawiają nastrój. Kieliszek wina dwa razy dziennie łagodzi stany depresyjne. Grzane wina Medoc z dodatkiem cynamonu i miodu zwalczają infekcje oddechowe i ataki wilgotnego kaszlu.

Entre-deux-Mers
Wina z tego okręgu zawierają procentowo mniej alkoholu niż inne. Dwa duże kieliszki białego Entre-deux-Mers dziennie, w proporcji z wodą pół na pół, leczą nadciśnienie. Można je pić przy schorzeniach wątroby i kamicy żółciowej oraz zapaleniu dróg moczowych (należy 10 g wina rozpuścić w litrze stołowej wody mineralnej).

Sauternes
Orzeźwiają przy omdleniach, osłabieniu i dodają sił (mały kieliszek Sauternes pomaga nawet zatamować krwotok z nosa). Polecane są rekonwalescentom, pite tuż przed posiłkiem poprawiają apetyt. Przynoszą ulgę w stanach silnego zdenerwowania i przewlekłego stresu. Grzane – leczą suchy kaszel.

Pomerol
Najskuteczniej ze wszystkich bordeaux walczą z anemią. Dr Eyland zalecał je także w niewielkich ilościach pacjentom cierpiącym na przewlekłe zapalenie nerek. Pomerol należy wówczas rozcieńczyć wodą mineralną o właściwościach alkalicznych, czyli zasadowych.

Ile można?

Francuski dietetyk i autor książek o zdrowym odżywianiu Michel Montignac pisze w swojej książce „Magia wina”, że dobrej kondycji sprzyja jedna do czterech lampek dziennie tylko przy posiłku, a picie w większych ilościach wywołuje kaskadę niekorzystnych procesów w organizmie. Jeśli zdarzy nam się obfita w alkohol biesiada, wino warto popijać dwa razy większą ilością wody, która zmniejszy stężenie „procentów” we krwi. Ta rada jest szczególnie cenna dla kobiet, bo ich organizm wytwarza dwa razy mniej (niż męski) enzymu trawiącego alkohol. A nieprzetworzony w całości etanol pozostaje w organizmie kilka godzin w postaci toksycznych półmetabolitów wywołujących efekt kaca.

Prześlij dalej