Egzotyczne afrodyzjaki23 lipca 2008

Stosowane od czasów starożytnych afrodyzjaki to substancje, co do których panuje opinia, że powodują zwiększony popęd płciowy lub potencję. Często są nimi zwykłe pokarmy i napoje.

Idealnym pomysłem na spędzenie romantycznych chwil we dwoje jest z pewnością rejs legendarnym, ekskluzywnym Statkiem Miłości po Morzu Karaibskim. Rajskie plaże, zapierające dech zachody słońca, wykwintne jedzenie, schłodzony szampan… Takie okoliczności potrafią rozbudzić zmysły nawet najbardziej przyziemnych partnerów.
Któż jednak może pozwolić sobie na kosztujący fortunę rejs komfortowym promem. Co jednak zrobić, kiedy Statek Miłości kojarzy nam się wyłącznie z serialem z lat 70., a o egzotycznej morskiej wyprawie możemy sobie tylko pomarzyć?
Na szczęście nie trzeba już wyruszać Jedwabnym Szlakiem po słynny korzeń żeń-szenia. Podgrzewanie krwi w żyłach przy pomocy kulinarnych rarytasów jest bowiem praktykowane pod każdą szerokością geograficzną. Trzeba tylko wiedzieć, po które sięgnąć.

Egipskie notatki

Wiedzę o tym, że jedzenie może sprzyjać erotycznym uniesieniom, za pomocą hieroglifów przekazywali potomnym już mieszkańcy starożytnego Egiptu. Na dietę uważali również kochankowie z antycznej Grecji i Rzymu. Kolejne pokolenia w różnych kręgach kulturowych przez stulecia skrzętnie gromadziły recepty na kulinarne afrodyzjaki. Należały do nich np. zmielony róg nosorożca, bycze jądra, grzebień koguta czy proszek pozyskiwany ze specjalnej odmiany muszki hiszpańskiej.
Trudno jednak wyobrazić sobie, że współcześni kochankowie mogliby wzmacniać swe pragnienia podobnymi specjałami. Dziś romantyczny posiłek we dwoje łatwo przygotować z bardziej tradycyjnych produktów.
Dowiedziono, że siły witalne wzmacniają owoce morza. Trudno się temu dziwić. Afrodyta, bogini miłości i płodności, narodziła się przecież z morskiej piany. Casanova, największy kochanek w historii, codziennie z rana posilał się ostrygami. Zjadał ich podobno pięćdziesiąt. Wieść niesie, że libido wzrasta również po potrawach z krewetek, homarów, krabów i wszelkiego rodzaju ryb. Klasykiem wśród kulinarnych afrodyzjaków jest kawior podany na kawałkach lodu i skropiony cytryną.

Miód z czosnkiem

Dowiedziono, że w kuchni, którą stosują kochankowie, istotną rolę pełnią również przyprawy. Za afrodyzjaki uchodzą m.in. dania hojnie posypane bazylią, cynamonem, imbirem, wanilią, anyżem, pieprzem i oczywiście słynnym lubczykiem, znanym u nas jako przyprawa „maggi”.
Amatorzy bardziej wyrafinowanych smaków potrafią serwować sobie… figi w czosnku! W jaki sposób owe danie, które z racji przykrego zapachu powinno raczej odstręczać, miałoby rozbudzić zmysły kochanków? Odpowiedzi można szukać u starożytnych, którzy już przed wiekami wierzyli, iż czosnek, podobnie zresztą jak cebula, doskonale działa na potencję.
Uznanymi afrodyzjakami są również słodycze. W tym obszarze najlepiej sprawdząją się czekolada, kakao, wanilia oraz miód. Prawdziwy wybuch namiętności daje podobno połączenie słodkiego z ostrym. Indianie wzmacniali się dawniej np. napojem z kakao i chili. W miłosnej kuchni prym wiodą również wanilia, cynamon i goździki.

Prześlij dalej